Plus za robota i ciekawą metodę terapeutyczną.
Dobra, krwawa jatka, ale w konwencji na serio. Bez Asha, łosi chichoczących na ścianach i złowrogich rączek zabawa jakby mniejsza.
Aniołki na motorach vs miasto androidów – takich fabuł trzeba w Hollywood!!! Tej wersji brakuje jednak budżetu, tempa i charakteru.
Nieco zbyt długi, utrzymany w tonie cierpko-humorystycznym z całkiem dobrą fabułą. Scena pochówku oraz dwie sceny pociągowe – świetne.
Bodaj najlepszy film ze Stathamem jaki oglądałem. Klimatem nieco zahaczający o "Włoską robotę".
Chyba pierwszy film, w którym wodny stwór atakował rozebranych facetów zaś kobiety tylko ubrane. Plus za dobre zdjęcia i niezłą muzyczkę.
fabularnie średnio, uzasadnienie niektórych akcji słabe, ale też przynajmniej trzy świetne wyścigi, sporo aut i trochę humoru. W kinie siadajcie w środku rzędu!
+ 1 do oceny za scenę w króliczym barze i występy aktorów.
Nie ma Seagala, nie ma matrixowców, nie ma tego klimatu więzienia gdzie wypuszczeni z cel więźniowie malują ściany lub grają w kosza. To już nie to.
Pod względem fabularnym i emocjonalnym poziom filmów klasy Z, pod względem kreatywności i aktorstwa – film telewizyjny, tylko efekty ciut lepsze.
Proszę czekać…