Asylum próbuje podrobić "Iron sky" w poważnym tonie… Zacny pomysł na pastisz, daremny na mrocznego sensacyjniaka. +1 za finał
Złote czasy scen damsko-męskich przy akompaniamencie przeszywających dźwięków saksofonu.
Film tysiąca (czasem mocno żenujących) sucharów, ale stosunkowo nieźle podanych. Przy pewnej dozie odporności może rozbawić.
Luzackie podejście podane w drętwy sposób. Nawet niezłe żarty i pomysły nie wypadają tak dobrze jak powinny.
Surowe starcie cywilizowanie dzikiego zachodu z prymitywnymi tubylcami. Gros czasu przypada na powolną wędrówkę do finału i tarcia między bohaterami.
Początek zwiastował film surrealistyczny, jednak szybko przeistoczył się w dość łatwy do rozgryzienia kryminał (może poza motywem listu)
Bardzo dobra space-opera z wieloma fajnymi detalami. Szkoda tylko kiepskiego castingu Valeriana i siermiężnie rozpisanych relacji między nim i Laureline. 3D na+
obejrzanych sezonów – 1 // Z filmu czerpie jedynie tytuł i paru bohaterów. Serial jest znacznie bardziej przerysowany, a intryga skrojona na większą skalę.
To się cenobici napracowali… Głupie nastolatki zagrywają się w jakiś horror, a potem próbują zaliczyć na imprezce grze poświęconej. Szkoda Lance’a i cenobitów
Sporo walk z całkiem ładnymi ciosami. Reszta dość licha, a niezdecydowanie bohaterów czy chcą w tym brać udział, czy raczej nie dość glupawe.
Proszę czekać…