Czym się różnią dwa ostatnie plakaty?
Taki był tego cel. Chociaż i tak wolałbym Gordona bez żadnych dodatkowych charakteryzacji czy efektów wizualnych, zmieniających jego twarz.
Tak jak pisałem – to już oficjalne. U Scotta zdiagnozowano niedawno rana mózgu. http://www.imdb.com/news/ni34517482/
Szok. W Internecie na forach pisze się, że u Scotta zdiagnozowano raka albo inną śmiertelna chorobę i to pchnęło reżysera do skoku. Jak na razie nie wiemy co było w pożegnalnym liście, więc to na razie tylko przypuszczenia.
I jak? Widziałeś już? Zastanawiam się czy sięgnąć.
Akurat jako reżyser myślę, że nadawałby się świetnie do takiego projektu. Wciąż powtarzam, że dwa ostatnie jego projekty to naprawdę warte zobaczenia filmu. O nadchodzące "Argo" się nie boję, bo czuję, że film podtrzyma podobny poziom.
"What A Wonderful World" -
Właśnie ta piosenka Joey’ego Ramone’a zamyka ten wielokrotnie nagradzany dokument, dając niezwykle kontrastowy efekt z tym co obserwowaliśmy przez cały dokument. Pierwszy głośny film Michaela Moore’a jest dokumentem w pełnym tego słowa znaczeniu. Dokumentem, który angażuje widza, przedstawia nie tylko jedną perspektywę, a przy tym potrafi być niezwykle kąśliwy, ironiczny, a przede wszystkim jest to rzetelnie odwalony kawał pracy.
Dokument wzbogaca wiele ciekawych wywiadów, nie tylko ze zwykłymi cywilami, ale także mieszkańcami i świadkami masakry z 1999 r., celebrytami, m.in. z Marilyn Mansonem czy twórcą South Parku, Mattem Stone’em. Film porusza się w wielu płaszczyznach, od relacjonowania masakry w Columbine High School, w której zginęło 15 osób, po szukanie przyczyn tego zajścia, badania mentalności Amerykanów, wyprawy do Kanady czy nawet animacji, przedstawiającej w telegraficznym (i dość humorystycznym) skrócie historię Stanów Zjednoczonych.
W filmie dość sporo miejsca poświęca się samemu atakowi z 9/11. Więcej Moore opowie w 2004 r. w najgłośniejszych chyba filmie “Fahrenheit 9/11”, tutaj ogranicza się do przedstawienia paru faktów, które doprowadziły do wspomnianego ataku terrorystycznego. Widać, że dokumentalista już wtedy wini rząd USA za doprowadzenie do ataku. I nie chodzi tu o jakieś teorie spiskowe, ale historię polityki zagranicznej Stanów.
Najbardziej jednak z “Zabaw z bronią” zachodzą w pamięć 2 sceny. Pierwsza to spotkanie Moore’a z Charltonem Hestonem. Nie spodziewałem się, że starszy aktor będzie tak oziębły i obojętny w rozmowie z reżyserem tego projektu. Do tego brak przeprosin z jego strony, zakończenie wywiadu i kręcący się w pobliżu Moore ze zdjęciem zmarłej dziewczynki naprawdę może odebrać głos. Inna sekwencja filmu dotyczy udania się do Wal Martu dwóch ofiar strzelaniny z ’99, dwóch młodych mężczyzn, w których ciałach tkwią nadal kule, które napastnicy zakupili właśnie w tego typu sklepie. Podobnie scena łamie serce, kiedy widzimy bezduszność osób, siedzących za burtą tego biznesu.
7+/10
Myślę akurat, że w przypadku Daredevila przydałby się reeboot, bo wielu pewnie chciałoby zapomnieć w ogóle, że istnieje film z Affleckiem :)
Zapowiada się obiecująco. Zobaczymy jak wypadnie w roli Eastwood, który pojawi się pierwszy raz od prawie dwóch dekad w filmie, którego sam nie wyreżyserował.
Przynajmniej w zakładce Reputacja dobrze nalicza punkty. Przed chwilą sprawdziłem.
> ferhin2 o 2012-08-06 22:47 napisał:
> ja proponuję nie weryfikować, dopóki problem nie zostanie naprawiony !
Jestem za, tylko, żeby nie zrobił się zastój z treściami. Bo obecnie kolejki dość szybko maleją.
Proszę czekać…