> Hsi_Nao o 2010-08-08 15:59 napisał:
> Dokładnie!
> Odniosłam wrażenie, że Nolan sam do końca nie wiedział jak pociągnąć fabułę
> (choć wszystko jest idealnie zgrane – perfekcjonizm w każdym calu) i właściwie
> wszystko opiera się na efektach, wybuchach, strzelankach, itd. czyli czymś za
> czym nie przepadam. Film ciągnął mi się niemiłosiernie i nie sądzę, żebym
> kiedykolwiek wróciła do niego pamięcią…
Nawet mnie nie strasz :)
W tym tygodniu idę na seans i liczę na całkowite oszołomienie, 2 i pół niezapomnianych wrażeń.
Dokładnie tak. Przywołane przez Vaughna filmy faktycznie wysokolotne na pewno nie są, ale zostają w cieniu takich dzieł (nie boję użyć się tego słowa) jak "Watchmen" (jedna z najlepszych adaptacji komiksowych), "Sin City", "V jak Vendetta", "Ghost World" czy "Persepolis" (choć brak w dwóch ostatnich superbohaterów), które zwykle osiągają bardzo dobry wynik w box officie jak i u recenzentów.
Teza jakoby filmy na podstawie komiksów pomału wymierały jest totalnie nietrafiona, biorąc pod uwagę ile filmów jest zapowiedzianych na najbliższą przyszłość (The Avengers, Kapitan Ameryka, Thor, Spider-Man, Green Hornet). O stopniowym wymieraniu można powiedzieć o westernach, które tylko czasami mają przebłyski (ostatni takowy zdarzył się chyba 3 lata temu, kiedy wyszło do kin niemal perfekcyjne "Zabójstwo Jesse’ego Jamesa".
Chyba wkradł się tu mały błąd :) Wyniki mam nadzieję w sierpniu podacie :)
Polecam! – Wspaniałe dopełnienie wydarzeń, a konkretnie jednego wydarzenia – stypy, które zostało pominięte w filmie "Clerks" Kevina Smitha z 1994 r.
Można obejrzeń na YouTubie:
http://www.youtube.com/watch?v=QdbS2fUKHwY
Konto na Facebooku jest, ale chyba wiadomości są udostępniane tam automatycznie, poprzez jakiegoś netbota i nie ma na przykład możliwości przy danym filmie na fdb zaznaczenia opcji "Lubię to!". To tak jakby było, ale nie było :)
http://www.facebook.com/?ref=home#!/pages/fdb/307873107798?v=wall&ref=ts
Najlepszą trochę trudno wybrać, ale na pewno na samym szczycie znalazły by się kreacje z "Truposza", "Don Juana DeMarco" i "Co gryzie Gilberta Grape’a". Pozostałe pozycje z filmografii oczywiście na dobrym poziomie, choć jednak chyba wolę go bardziej widzieć w poważniejszych rolach.
Mogło by być naprawdę ciekawie ;p
Waltz nadaje się do ról czarnych charakterów (oprócz brawurowej roli w "Bękartach wojny" wystąpił także w zbliżającym się "Green Hornecie") – ożywiłby na pewno serię humorem i pewną groteskowością. Mam nadzieję, że Webb nie zawali sprawy i obsadzi kogoś kto poradzi sobie z rolą.
> Abdul o 2010-08-07 21:32 napisał:
> Nie prawda. Ten drugi jest bardziej poprawny (przynajmniej dla języka polskiego)
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Cudzys%C5%82%C3%B3w:
>
> Co nie zmienia faktu, że jest to detal.
Chodzi tu tylko i wyłącznie o wygodę – na klawiaturze nie wstawisz takich („ ”) cudzysłowów i ujednolicenie. Ale wydaje mi się, że nie jest to powód do odrzucania treści – wówczas weryfikator powinien sam zamienić takowy znak na ten "poprawny" (zgodny z dzisiejszym faq) i poinformować o tym dodającego, żeby w przyszłości trzymał się tej zasady.
Pozdrawiam
6/10 – Ciekawy debiut reżyserski Charliego Sheena, może i nie porywający, ani olśniewający nowatorstwem, jednak na solidnych fundamentach. Opowiedziana historyjka poprawnie skonstruowana, jednak pełno w niej niejasności (szczególnie w zakończeniu, które pozostawia wiele do życzenia). Miejsce na lekki dramatyzm się znalazło, jednak nie przeszyło ono dogłębnie filmu. Ale i tak prawdopodobnie zapamiętam jedynie z obrazu taniec czarnoskórych więźniów :)
Jestem bardzo ciekawy co wyniknie z tego projektu. Chyba pierwszy film eksperymentalny na tak globalną skalę.
Może i nawet jakiś polski fragment się trafi? :)
PS. Można podlinkować film, bo jest już w bazie – http://fdb.pl/f252424
Proszę czekać…