Jeżeli ktoś widział nakręconą 5 lat przed tym filmem "Bezsenność w Seattle" to obraz ten niczym go nie zaskoczy. Scenarzyści poszli najmniejszym kosztem czyniąc z tej historii bezpłciową love story.
5/10
A może coś z krótkiego metrażu? Warto zobaczyć:
"Sebastian’s Voodoo" (2008)
i
"Still Life" (2005)
4/10 – Nie aż taki tragiczny jak wszyscy piszą… Po prostu połączenie komedii z horrorem, wpasowanie w to schematów "teen movie" i sprawdzonych zagrań wraz z ciałem (a głównie cyckami) Megan Fox. Jakieś niezwykle błyskotliwe ani oszałamiające to nie jest, ale seans z odpowiednim nastawieniem da się spędzić nie najgorzej.
7/10 – Opowieść o człowieku, który chciał przechytrzyć system i musi za to zapłacić niezwykle wysoką cenę. Historia pełna intryg, kłamstw, ale nie pozbawiona specyficznego czarnego humoru. Soderbergh to jednak dobra firma. Ze scenariusza wycisnął ile się dało i rezultatem powstał film niezwykle wciągający, interesujący i nieszablonowy. Plus do tego popisowa rola Matta Damona (brawo!) i ciekawie skomponowana muzyka, bazująca na starszych rytmach.
Warto obejrzeć!
Dobrze wiedzieć ;p
Nawet plakat przygotowali :)

:) To teraz poprosimy news o zmianie płci Kevina :)
7/10 – Bardzo dobra komedia kryminalna z wieloma ciekawymi postaciami, zwrotami akcji i motywem przewodnim Williamsa. Całość utrzymana w konwencji kryminału, lecz nie zabraknie humoru. Świetna robota Spielberga, który potwierdza swoją klasę i to, że czuję się dobrze w każdym gatunku.
Btw: Nie rozumiem na co potrzebny był polski dubbing…?
7/10 – Chyba sprawdza się to co powiedział kiedyś jeden z recenzentów – Clint jest jak wino, im straszy tym lepszy. Prawidłowość tą możemy zauważyć w ostatniej, już piątej części przygód inspektora Harry’ego. Twórcy nie popełnili błędów poprzedników, a wyciągnęli z nich wnioski. Dlatego też sceny akcji są tak porozmieszczane w fabule, że nie przytłaczają one kręgosłupa fabuły i idących za tym np. dialogów. Udało się także reżyserowi utrzymać mroczny klimat aż do samego zakończenia. Plus na koniec świetny motyw z Jimem Carreym, tutaj gwiazdy rocka i jego wygibasami :)
5/10 – Utarło się, że pierwsza część Świętych to doskonałość w każdym calu. Śmiałym krokiem okazało się stworzenie sequela i to aż po 10 latach. Może słowo fan to wyolbrzymienie, ale były momenty, kiedy wprost rozkoszowałem się scenami akcji, wykonane z niezwykłą gracją z części pierwszej.
A "dwójka"? Trzyma poziom. Tak naprawdę trzeba przyznać, że twórcy wycisnęli z filmu ile można było otrzymać. Ale zapytacie, w takim razie czemu tylko 5 gwiazdek? Widać wyraźnie inspirację Duffy’ego, reżysera filmu klimatami tarantinowskimi czy ritchiowskimi. Postacie są tutaj przerysowane, zbyt efektowne i przenikliwe (np. postać agentki). Humor momentami wysilony, ale nie zakłócający odbioru.
Żebyśmy się źle nie zrozumieli. Nie twierdzę, że "Święci" to film zły, fatalny, koszmarny… Nie. Jest wprost przeciwnie. Ale to wszystko było. Jednak nadal pozostaje z tego niezła rozrywka z ciekawymi sekwencjami strzelanin.
Proszę czekać…