@fredaser aaa… bo widzisz, mnie się na tablecie nie wyświetliło to po dwukropku… czyli trzeba tylko na kompie sprawdzać :-)
@Elizabeth_Linton to zdecydowanie tak, jak poprawił Kristo
@Elizabeth_Linton możesz po prostu dodać jako atrybut, ale jeśli pominiesz, to też się nic nie stanie (moim zdaniem)
@agatkar16 z rezerwą podchodzę do dodawania nowych zawodów, tak że decyzję zostawiam innym
@Chemas znajdź sobie dziewczynę… :-)
II z FP (zwłaszcza chodzi o działy produkcja, scenografia, kostiumy, charakteryzacja – bo tam się najczęściej to II pojawia) dodajemy od teraz z atrybutem „drugi”.
Unit production manager z IMDb jako „kierownik produkcji + drugi”.
Nie lubię filmów o zombie, ale na Żuławskiego pewnie się skuszę. Liczę, że będzie odjechany. :-)
Ponieważ dyskusja na temat drugiego kierownika produkcji itd. przeniosła się do wiadomości prywatnych, wypada jeszcze tutaj napisać, że kompromisem – bez wprowadzania nowych zawodów oraz atrybutów dublujących nazwę zawodu – byłoby dodanie atrybutu „drugi”, który dodawalibyśmy wówczas, gdy na FP jest II. I jeśli nikt nie zgłasza zastrzeżeń, to można dodać do poradnika i formularza.
EDIT: Wstępnie dodałam.
@Chemas lepiej chyba nic nie wpisywać; instrument klawiszowy kojarzy się raczej z keyboardem… W każdym razie w nagraniach orkiestrowych na pewno jest to fortepian, bo ma bardziej donośne brzmienie niż pianino. Słowo piano w polskim ma z kolei inne znaczenie jako określenie wykonawcze, więc trochę też może być mylące.
@Chemas za każdym razem, gdy używasz angielskiego zamiast polskiego, umiera mały słodki kotek ;-)
@89Keradius sprawdziłam, pierwszy film z serii „Tom i Jerry”, „Puss Gets the Boot”, powstał w 1940 i ma premierę kinową; krótkometrażówki zebrano w serial w latach 70.; moim zdaniem jako serial należałoby zostawić, bo jednak sporo ludzi (jak widać) zna wyłącznie serial; podobnie jest z różnymi innymi kreskówkami – mam nadzieję, że nie będziesz chciał usuwać np. klasyków Disneya, bo z tego też jest serial…
@Chemas mimo że bardzo nie lubię odrzucać, to jestem za tym, żeby przy notorycznych błędach (zwłaszcza osób z dłuższym stażem) nie poprawiać; zdarzyło mi się kiedyś, że poprawiałam kilkadziesiąt nazw ról, bo albo nie były przetłumaczone wcale, albo translatorem bez ładu i składu (np. „patron baru” zamiast „gość” czy „klient”), i stwierdziłam, że nie na tym polega weryfikacja, żeby w kółko po kimś poprawiać. (Dodam, że te nieprzetłumaczone to nie były jakieś zagwozdki lingwistyczne, gdzie lepiej zostawić puste miejsce, jeśli nie oglądało się filmu i nie wiadomo, o co chodzi, tylko po prostu skopiowane z IMDb angielskie nazwy ról – wyrazy nietrudne do przetłumaczenia).
Też polecam osobom z krótkim stażem przeczytać ze zrozumieniem poradnik, naprawdę wiele kwestii jest tam wyjaśnionych.
Proszę czekać…