@Trikster
niesamowite ;)
pewnie zbyt późno wysłałem. Jak nie urok to sraczka :)
dokładnie tak! ;)
tak dla odmiany…
haha, popatrz jeszcze raz na scenę przy szkole, a dokładniej powinieneś znaleźć dwóch synów ;)
i jeszcze: jak już pokazać złożoną postać, to niech wytlumaczą (co? jak? dlaczego? z kim? kiedy? gdzie?) dlaczego taka jest, bo takie domyślanie się przy i tak leżącej na pysku fabule jest męczące i bezsensowne.
mega niefajnie były zrobione wampirki. Jeśli twórca chciał wystraszyć widza, to robił to wyłącznie na zasadzie "twój podskok znaczy, że się boisz, więc skacz". I fakt, sztuka kontrastowania jest obecna wszędzie, ale tutaj najzwyczajniej przesadzona. Momenty, w których Smith miał być śmieszny, stawał się żenujący. Jak cierpiał po utracie żony i córki, to nie pokazali, ba on tam został, by szukać leku, ale jak zabił psa, to wielka depresja. I ta jego absurdalna reakcja, najpierw radiem szuka ludzi, a potem co? Nie wierzy, że istnieją. Jak już bierze Pan Smith taki ciężar na siebie i postanawia grać w filmie, w którym będzie jedyną postacią, a więc gałki oczne będą zwrócone w jego stronę, to przynajmniej coś by się postarał (choć tu wina też reżysera, który najwyraźniej nie widzi potknięć), a tu cały film obleciał na 2 minach, to i tak lepiej od W. Millera (co oczywiście i tak nie jest powodem do radości!). Ładnie zrobione miasto. Najlepszym pomysłem jak dla mnie było złapanie przez wampirków Neville’a. Chociaż z tego, co było mówione, to oni się uwsteczniali, więc …
warto tu było wspomnieć, że w wyścigu przepadł faworyt "4 miesiące, 3 tygodnie…". nie ma też ani argentyńskiego XXY ani Persepolis.
Nie zgadzam się, jak zrobią dwie części to pier…niczę
a kto Ci każe brać ten serial na poważnie? Nie uważam, że to jest jakiś superhicior, ale mnie przynajmniej rozwesela.
Proszę czekać…