Właśnie trwa na Jedynce. Jakby ktoś chciał obejrzeć.
Dowiedziałam się o tym dzisiaj rano oglądając TVN24 i się zdziwiłam. Dzielnie walczył z chorobą i nie poddawał się. Niestety… na każdego przyjdzie czas…
Lektora staram się za wszelką cenę unikać. Głównie oglądam z napisami, albo nawet bez jak znam się na pamięć dany film "od deski do deski". Ale czasem nawet napisy nie potrafią odzwierciedlić zamierzonej myśli autora scenariusza, ponieważ nie zawsze da się coś dobrze przetłumaczyć, dlatego lepiej jest znać choć trochę angielski.
Po co? – Pierwowzór jest idealny. Genialna muzyka i klimat.
Do tego reżyser nie za ciekawy…
Mam nadzieję, że nie zrobi z tego kolejnego "High School Musical".
Dokładnie. To już nawet nie jest ani śmieszne, ani straszne, tylko nijakie.
Mogą kręcić kolejne części, ale niech to robią umiejętniej i ciekawiej.
Zakończenie wcale mnie nie zaskoczyło. Myślałam że będzie bardziej kreatywniejsze.
Nie polecam. Aż żałuję straconego czasu.
Mam tylko jeden komentarz do tej reklamy: Żal.pl
Tak jak Ember najchętniej kupiłabym "Gran Torino" i "Obywatela Milka". A jeżeli widziałabym "Watchmen" i by mi się spodobali, to też bym zakupiła. :)
> Podrasowania wymaga na przykład postać detektywa Martina
Postać jest bardzo dobra. Tylko niepotrzebnie wepchali wątek jego żony, która bez przerwy wydzwania. Takie nijakie to było. Nie pasujące do konwencji całego filmu.
> A tak poza tym to pewnie oglądałeś wersję 4:3 na TVP1 wczoraj, czyli przez to
> zobaczyłeś zaledwie 56% obrazu jaki film w oryginalne posiada.
Oglądałam wczoraj w telewizji i dzisiaj w oryginalne i jakoś nie zmieniło to mojej opinii o filmie. Uważam, że jest po prostu dobry. Nie wzbudził we mnie jakichś wielkich emocji, może obejrzałam go w złym momencie swojego życia, nie wiem. Zakończenie przewidywalne i łączenie kryminału, thrillera, dramatu i komedii w sposób, który jest dla mnie trudny do strawienia. Najbardziej podobała mi się pierwsza połowa filmu, a potem zaczął mnie już nudzić. Wiem, że nie powinno się porównywać, ale z oglądanych przeze mnie obrazów Schumachera bardziej podobał mi się "Telefon". Pomimo tego, że "jednomiejscowy", to o wiele bardziej trzymał w napięciu.
Może najlepiej usuńmy wszystkie osoby z bazy…
Hehe. Dobre :)
Artykuł bardzo nietuzinkowy. To mi się podoba! Z tych wszystkich scen, które podałeś, to od tej "nauczycielki i noże się nie mieszają", bardziej podobała mi się śmierć chłopaka w pierwszej części jak blacha ciachnęła mu główkę.
Z tych wszystkich na pierwszym miejscu jest u mnie "w siłowni".
To jeden z moich ulubionych sensacyjnych. Genialne postaci i ciekawy scenariusz. To już klasyk.
Proszę czekać…