2 przeplatające się ze sobą historię. Dla mnie historia zabójstwa(czyli wymysł lit.ex-męża bohaterki) ciekawsza.Shannon znakomity, tajemniczy.Adams ładna
Słodko-gorzka opowieść o Ove. Szwed jest b.krytyczny wobec innych,często nazywa ludzi idiotami. Próbuje zabić się na różne sposoby. Nominacja-Oscar 2017.
Muzyka dobra,ale bez przesady,nie zapisuje się w pamięci. Najlepszy z obsady jest Gosling. Reszta średnio, E.Stone ok.Zakończenie to niespodzianka.O marzeniach.
Polski akcent:1 z pracowników NASA jest polskim Żydem. Taraji lepsza od Spencer i Monae.Costner też b.d. zagrał.Walka czarnych bab z białymi facetami i babami.
Najsłabszy z filmów z nominacją (Oscar 2017).Małżeństwo mieszane i walka z systemem.Scenariusz 7/10, ale wykonanie przeciętne (nudno, bez emocji).Dobry Csokas.
Meryl w tej roli nie ma startu do Jandy. Grant wspaniały jako lojalny, ale mający romans mąż,który nie pozwala kpić sobie z jego żony. Helberg sympatyczny.
Sunny Pawar znakomity.Dzieciak jest uroczy.O dziwo Patel nie wygląda jak debil i dobrze zagrał (wciąż mam w pamięci "Slumdoga"). Biali przybrani rodzice.Indie.
Efekty specjalne robią wrażenie,bo zwierzaki wyglądają jak prawdziwe. Jakoś nie jest to moja ulubiona historia.Podobnie z Tarzanem. Świetny dubbing pl oraz eng.
Garfield znakomity.Jego postać naturalnie zagrana,a jego religijność normalna,bez dewocji i sztuczności. Pacyfizm vs wojna. Weaving jako ojciec alkoholik +.
Hehe…Benedict znowu gra aroganckiego inteligenta.Jakoś ta postać zbudziła we mnie więcej sympatii niż jego Sherlock. Łysa Tilda znakomita;za mało Madsa.
Proszę czekać…