Robert Rath (Sylvester Stallone) jest profesjonalnym płatnym mordercą, który planuje wycofać się z zawodu, przyjmuje jednak ostatnie zlecenie, w którym ma zlikwidować Alana Brancha (Steve Kahan), człowieka handlującego skradzionym oprogramowaniem komputerowym, jednak ktoś go ubiega, przechwytując kontrakt drogą elektroniczną. Tym kimś okazuje się jego rywal Miguel Bain (Antonio Banderas), niebezpieczny i bezwzględny zbir. Alan Branch miał współpracownicę Electrę_(Julianne Moore), która obecnie znajduje się w posiadaniu wszelkich informatycznych danych, będących przedmiotem przetargu międzynarodowego, i teraz ona jest celem, do którego zmierzają zabójcy. Robertowi pierwszemu udaje się dopaść Electrę i przejąć dyskietkę z danymi, która od tego momentu posłuży jako tarcza ochronna – i dla niego samego, i dla dziewczyny – przed nieznającym litości Miguelem. Yasha
Antonio Banderas… Cóż, cytując klasyka, trochę przeaktorzył 🙃. Zabójca powinien być człowiekiem zimnym, racjonalnym, a jego postać była tak nagrzana, że tylko świr mógłby kogoś takiego wynająć do brudnej roboty. Nie kupuję tego. Fabuła taka sobie. Nie potrafiłam się w nią zaangażować.
Pozostałe
Niezłe, niezłe. Antonio Banderas trochę lepiej wypadł niż Sylvester Stallone, ale całość świetna.