Tajemniczy mężczyzna dostaje się na pokład brytyjskiego samolotu wojskowego, zabija jego załogę i ląduje na morzu. Udaje mu się zdobyć dwie głowice atomowe dla człowieka, który chce zaszantażować nimi rząd Wielkiej Brytanii. Żąda za nie wypłaty stu milionów funtów w diamentach w ciągu zaledwie dwóch dni. Bond (Sean Connery) regeneruje siły po poprzedniej misji, ale nie ma wyboru. Musi przerwać leczenie i zejść pod wodę, bo pod jej powierzchnią niebezpieczny przestępca ukrył skradzioną broń. Tradycyjnie podczas podwodnej wyprawy towarzyszy mu piękna kobieta. opis dystrybutora
Bond w klasycznej wersji. – "Thunderball" jest dla mnie klasyczną i już kultową pozycją w filmach o Bondzie. Wg mnie Connery najlepiej odgrywał rolę agenta 007. Niektóre sceny mogą nie mieć takiej świeżości jak w 1965 roku i mogą razić niektórych "drętwe" efekty specjalne, lecz trzeba pamiętać że film ma 44 lata. Moja ocena może nie jest obiektywna, ale mam sentyment do tych starych "Bondów" – 9/10.
Ale i tak myślę że Dr No jest dużo lepszy. Nawet Goldfinger już bardziej mi się podobał (a właśnie sobie zrobiłem sesje :) ).
Jakoś te gadżety są na granicy niedorzeczności, a walka pod wodą przydługawa. Chociaż w Goldfingerze nie pasowało mi DLACZEGO on Bonda zostawił przy życiu (pomijając to żeby film mógł trwać :D – hasło jest mi bardziej przydatny żywy – ale po co – przez cały film Bond mu się nie przydał. Goldfinger burmuszył się jak Bond poznawał jego plan więc to nie dla przechwałki, a cel Bonda – przekuć go do brudnej bomby – czyli śmierć później lub dużo bardziej bolesna.
Wiem że dużo czasu minęło i trochę inne standardy są – teraz dałbym im może i 3-4/10 – przez sentyment mają te 6-7, ale niestety nie więcej.
Pozostałe
W tym bondzie prze de wszystkim na 1 miejscu wyróżniają się aktorki film faktycznie lekko przydługawy ale dobry co najważniejsze