Robert Thorn jest ambasadorem. Po tym, jak lekarze powiedzieli mu, że jego nowo narodzone dziecko zmarło, zdecydował się zaadoptować niemowlę, nie mówiąc nic żonie Katherine. Noworodek otrzymał imię Damien. Nikt wtedy nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, jakie niesie ten diabelski pomiot. Minęło pięć lat, toteż Damien kończy 5 lat. Robert i Katherin wyprawiają wielką imprezę, w czasie której opiekunka Damienia wiesza się na oczach gości. Wkrótce do domu Thornów przybywa zastępstwo. Pani Baylock ma opiekować się chłopcem. Thornowie nie wiedzą, że nowa opiekunka jest wysłannicą samego szatana. Jej zadaniem jest chronić Damiena za wszelką cenę… Anonimowy
Gregory Peck i Harvey Stephens zagrali swoje role wyśmienicie. Jeden z najlepszych horrorów jakie oglądałem, mogę wymienić pięć powodów: idealne budowanie napięcia, niepokojąca i straszna muzyka Jerry’ego Goldsmitha, scena kiedy na księdza nadziewa się kawałek krzyża trafionego piorunem, wrzaski i opętania Damiena gdziekolwiek on się pojawia przez co wszystkie stworzenia zaczynają się jego bać oraz zabójstwo ojca i syna w kościele. Ten film uczy, że kościół nie jest grzeczniutką instytucją, jak to starają się nam wmawiać przez całe małoletnie lata. Szatanem jest sam człowiek i tylko nienawiść do świata może go całkowicie pojednać z Bogiem. Jeden z najlepszych horrorów, jakie kiedykolwiek powstały.
Pozostałe
7/10 – Scena na cmentarzu kapitalna: http://www.youtube.com/watch?v=YG1JCgautJc
A sam film oczywiście klasyk. Może i nie robi już takiego wrażenia jak za dzieciaka, ale nadal ma momenty, przy którym pojawia się na ciele gęsia skórka.