Jak tak mają wyglądać filmy wojenne, to ja dziękuję uprzejmie. Bardzo ale to bardzo przeciętna produkcja nadrabiająca efektami i nadwyżką romansu.
Znam doskonale całą serię Thomasa Harrisa, czytałem wielokrotnie. Zdecydowanie najlepszą ekranizacją było Milczenie Owiec i nie wiele ustępującą Czerwony Smok. Obie mają u mnie po 9. Hannibal niestety odstaje. Oczywiste jest, że Hopkins jak zwykle genialny. Reszta aktorów też sobie poradziła, chociaż Foster jako agentka była lepsza. Jednak nie ma już tego klimatu.
Riddley Sott to znakomity reżyser i oczywiście Helikopter w ogniu jest bardzo dobrym filmem. Doceniam realizm, muzykę, ale ocena byłaby wyższa, gdyby nie te drętwe i napompowane dialogi między żołnierzami. W zasadzie naciągane 8.
Nigdy nie byłem wielkim fanem Króla Lwa, jednak jedynkę doceniałem zawsze i ma u mnie osiem, niestety dwójka nie ma już tej świeżości i jest po prostu przeciętną bajką.
No i zmarła w nocy z wczoraj na dziś, czyli z 24 października na 25. :( To była znakomita aktorka. Niezapomniana z Nocy i dni czy też Hrabiny Cosel, jak też innych kreacji. Zmarła w USA.
Coś tu do końca nie pykło w tej kontynuacji. Sam nie wiem co. Obsada ta sama, czyli rewelacyjna, ale już tak nie bawi. Chyba trochę zmęczony temat. Mimo wszystko nie jest źle. Warto obejrzeć.
Ależ się w tej gangsterskiej komedii dobrało dwóch panów – Robert De Niro i Billy Crystal!!! Sam nie wiem, który był lepszy. Do tego jeszcze niezawodny Joe Viterelli i Chazz Palminteri, no i cudna Lisa Kudrow.
Bardzo ładna aktorka. Lubię ją. Ocena osiem ode mnie wynika głównie z roli Phoebe Buffay w serialu wszech czasów Przyjaciele, ale w innych filmach, które widziałem była dobra, jak na przykład Depresja gangstera.
Po obejrzeniu części pierwszej stwierdziłem, że muszę looknąć na drugą. I znowu mieszane uczucia, chociaż jakby ciutkę zabawniejsza. Chris znowu wyluzowany.
Takie jakieś dziwne. Nie za bardzo trafiła do mnie ta krótkometrażówka. Obejrzałem z ciekawości cóż to jest i tak sobie. Na plus wyluzowanie Chrisa Hemswortha.
Proszę czekać…