Aktywność

Dzieci kukurydzy (1984)

Można powiedzieć, że klasyk, który zaczął dość długą serię filmową. Jedynka zawsze mi się podobała w odróżnieniu od kolejnych części, w których poziom spadał sukcesywnie. Znakomita rola Linda Hamilton, Petera Hortona i dzieciaków. Jest klimat.

Linda Hamilton (I)

Bardzo dobra aktorka, którą zawsze lubiłem. Niestety od samego początku jej kariera została naznaczona rolą Sarah Connor w Terminatorze. Swoją drogą wielka rola! Aktorka jednak nie dała się zaszufladkować i zagrała wiele dobrych i całkiem niezłych ról, chociaż nie koniecznie w wielkich produkcjach. Szkoda.

Nieustraszony (1982 - 1986)

Oglądało się, oglądało :) Niezapomniane lata osiemdziesiąte! Jak mnie w Słonecznym patrolu David Hasselhoff zwyczajnie nudził i był drętwy, tak w tym serialu pokazał się z dobrej strony. Super bryka.

Król Skorpion (2002)

Do obejrzenia na raz – tak dokładnie – a potem z doskoku można jeszcze rzucić okiem. Oglądało się nieźle. Nie przepadam za Johnsonem, ale muszę przyznać, że akurat w takich rolach nie denerwuje.

Gol II: Żyjąc marzeniem (2007)

Jak część pierwszą oglądało mi się bardzo dobrze, tak już dwójką było gorzej. Nie odczułem takich emocji, chociaż muszę stwierdzić, że przemiana na koniec jest super.

Gol! (2005)

Nie jestem wielkim pasjonatem piłki nożnej, no chyba, że gra reprezentacja :), film jednak obejrzałem z przyjemnością i zainteresowaniem. Pewnie dlatego, że bardzo dobrze pokazana jest chęć spełniania marzeń i wszystkie trudy z tym związane. Nie można już tego powiedzieć o kolejnej części.

Trzej muszkieterowie (2011)

Im dalej w las, tym coraz gorzej z filmami Paula W.S. Andersona. W ogóle mnie chwyciło takie przedstawienie klasycznej już historii muszkieterów.

Death Race: Wyścig śmierci (2008)

Całkiem dobrze się ten film oglądało. Statham jak to Statham, ale dał radę. Trochę gorzej jest z dwójką, czyli prequelem. I dodam, że wcale nie jest to film na jedno obejrzenie. Obejrzałem już chyba trzy razy i jak jeszcze raz na niego trafię obejrzę z przyjemnością.

Obcy kontra Predator (2004)

Kolejny film Andersona, który mnie nie przekonał do siebie. Chociaż muszę powiedzieć, że najgorzej nie jest. Znacznie gorzej jest z kolejnymi filmami Andersona. Jest klimat, a to najważniejsze. Mogło być lepiej.

Paul W.S. Anderson

Cóż, może nie napiszę, że lipny reżyser, ale totalny średniak. I to nawet nie napiszę, że nierówny. Miał kilka pozycji (w zasadzie chyba tylko dwie), które go wyróżniają, mianowicie Resident Evil i Death Race. Reszta albo średnia, albo po prostu słaba.

Proszę czekać…