@Chemas
Ponieważ pojawiają się próby dodawania ogólnie jako zawód "efekty specjalne", osób z FP z działu "Efekty specjalne", mających atrybut: producent i kierownik produkcji, zostają dodane dwa nowe zawody:
- Producent efektów specjalnych (SFX) (w FP – dział Efekty specjalne – atrybut "producent")
- Kierownik produkcji efektów specjalnych (SFX) (w FP – dział Efekty specjalne – atrybut "kierownik produkcji")
Jednocześnie zwracam uwagę, że na filmpolski w dziale Efekty specjalne są inne zawody związane z efektami: wizualne (VFX), czy komputerowe i należy je umieszczać w Pozostałej ekipie jako odpowiednio efekty wizualne, komputerowe, grafik komputerowy, zecer itp. KOMPOZYCJA w efektach specjalnych jest zwykłym zecerem!
W między czasie poszukam odpowiedników w IMDb.
Jak ktoś ma jakieś inne zawody nadzorcze z ef. spec. proszę podać propozycje na PW.
@dawidek98 Tak jest! Właśnie wczoraj w nocy sobie przypomniałem, przypadkiem trafiłem w tv, no i musiałem wytrwać do drugiej w nocy. Rewelacja, tym bardziej, że dawno nie oglądałem.
Jest w mojej pierwszej trójce najlepszych horrorów satanistycznych w historii kina, obok Dziecko Rosmery i Dziewięciu wrót, no może jeszcze do tej listy dopisać Egzorcystę. Nie będę wymieniał powodów, dawidek98 przedstawił je poniżej doskonale :)
Tak jak poniżej napisał dareczek, film można od biedy obejrzeć, oby tylko wejść w konwencje. Chałowaty, ale niezłe niektóre sceny, dobrze dobrana muzyka i Luke Goss ala Statham ;) Tylko pytanie, co w tym filmie robi Val ???
W zasadzie to takie drugie Non Stop, ten sam schemat. Miło się ogląda. Poziom taki sam. Oczywiście sytuacja z pociągiem tak samo niewiarygodna jak z samolotem, ale końcówka zdecydowanie lepsza, dlatego ode mnie 7 w porównaniu z 6 dla Non Stop
Cóż tu dużo napisać ? Swego czasu dałem temu "filmowi" ocenę cztery. Dzisiaj przypadkiem podczas śniadania trafiłem na ten gniot i od razu obniżam na trzy. Jak już ktoś napisał bardzo słabo zagrany, do tego silenie się na zabawność.
Film, jak to u Finchera dopracowany do perfekcji. Wstyd powiedzieć, ale dopiero wczoraj go obejrzałem. Faktycznie, tak jak kolega Marac pisze, rzadko kiedy bywa, że biografia jest tak wciągająca. Do tego muzyka Reznora rzeczywiście wgniata w fotel.
Jest to dobra polska komedia z czasów, gdy jeszcze potrafiono robić dobre komedie. Nie jest to jednak, jak dla mnie, jakaś rewelacja. Ot, można się pośmiać i tyle. Bardzo dobra rola Kolskiej, ale też i pozostałych aktorów.
Co prawda, film jest katalogowany jako komedia science-fiction, elementów sci-fi jest mało. Natomiast jako komedia spełnia w dość dużym stopniu swoje zadanie. Można się pośmiać.
Bardzo średnia ta bajeczka, być może dla mnie, dla dziecka wygląda to inaczej. Ja w ogóle nie przepadam za serią LEGO, wygląda to dla mnie jak jedna wielka reklama firmy od klocków. Oglądałem z polskim dubbingiem, nie zachwyca tym razem.
Proszę czekać…