Ja się nie wychowałem na tym serialu, bardziej na Tolku Bananie, Wakacjach z duchami czy Templariuszach, ale właśnie sobie oglądam odcinek drugi i podoba mi się. Na pewno wyróżniająca się produkcja.
To może ja coś zacznę, bo biednie tutaj jeśli chodzi o komentarze. Has był bardzo wymagającym w odbiorze reżyserem. Filmy są skomplikowane przede wszystkim w kompozycji (ale słowo!). A dlaczego? Cały warsztat jest dopracowany perfekt, scenografia, kostiumy, scenariusz, zdjęcia, no i wreszcie obsada. Problem polega na tym, że w przypadku jego filmów należy nastawić się na to, że łatwo nie będzie :)
@dawidek98 Dlatego napisałem, że mam podobne :) Ja od dawna jestem fanem WP i jak wszyscy fani byłem bardzo zaniepokojony jak to w ogóle wyjdzie, bo temat, którego Jackson się podjął jest ogromnie ciężki. Tymczasem po pójściu do kina na część pierwszą był szok. Oczywiście trzeba było z czegoś zrezygnować (patrz Stary Las i w ogóle sam Buckland, tego jednak mi brakuje, a do tego jest jakiś taki dziwny przeskok w samej historii). Z tego też powodu, ale i kilku innych tę część uważam za najsłabszą. Najbardziej sobie zaś cenie drugą.
@dawidek98 Cieszę się bardzo. W jakimś chyba innym wątku już pisałem, że uniwersum Riddicka jest mocno nie wykorzystane w filmie, a jest potencjał.
Nadszedł ten czas, że w końcu obejrzałem to DZIEŁO. Film jest wielki, reżyser jest wielki, aktor, który gra główną rolę jeszcze większy. Bez Holoubka ten film byłby słabszy.
To taki komediodramat w zasadzie o niczym, a jak się dobrze przyjrzeć to o życiu, tylko trochę innym od naszego przeciętnego. Cięty humor, wiele ironii i satyry plus do tego niezastąpiony jak zawsze Keitel!
Przyjemna komedia z moją ulubioną czarnoskórą aktorką Queen Latifah. Bardzo podobała mi się rola szefa kuchni, którą zagrał Gerard Depardieu, aktor który za wiele ról drugoplanowych nie ma w karierze, ale znakomicie daje sobie z nimi radę.
@dawidek98 Podobne podejście mam do Władcy pierścienia :)
@dawidek98 Sorki kolego, że po trzech latach piszę. Wczoraj sobie przypomniałem część trzecią i jestem jeszcze bardziej przekonany, że trylogię tą należy traktować jako całość. Zawsze się dziwiłem tym różnym komentarzom, że część najsłabsza itp. Moim zdaniem pod pewnymi względami jest ona nawet najlepsza. Jest bardziej refleksyjna, a Michael Corleone jest ukazany w sposób bardziej ludzki.
Na czymś trzeba zarabiać :/
Proszę czekać…