skoro pomysł z limitem jest zły, to może w sytuacji przeładowania treściami (jak teraz) wprowadzić dni bez dodawania; proponuje poniedziałek i piątek, aż do rozładowania nawału treści
recenzjo podobnym opis to dla mnie twór na 1500 znaków, z jednym akapitem i mówiący o własnych wrażeniach, lub o niczym. Da się trochę takich znaleźć, ale to nie wina dodających tylko tych co puszczają, bo FAQ mówi o ilości literek a te są;/ Dla mnie 3tys to liczba, która zmusza do napisania czegoś konkretniejszego, dalej może to być bełkot, ale żeby go napisać trzeba trochę więcej pracy
limit jest mi obojętny, ale parę osób może to zirytować;)
Przy zmianie punktacji recenzji to trzeba jeszcze zwiększyć minimalną ilość znaków tak co najmniej o 1 tys. Bardzo prosto sobie wyobrazić sytuację, gdy ktoś skalkuluje, że dodając 10 recek ma 750 punktów, a jak pomyślę o jakości takiej produkcji, to lepiej żeby nie było nowych recenzji…
Proponowałem taką ilość punktów za opis (własny) z myślą, że będzie to punkt do negocjacji:D. Tu też się boję, że bilans może zostać zachwiany i masowo polecą opisy, choć może to i dobrze…
Dziś sobie zakupiłem biografię Lody Halamy – ciekawe czy trafi do mnie?
w tym wypadku pomysł mi się podoba. Gdyby jeszcze dali radę utrzymać klimat plus wsparcie współczesnej technologii i może wyjść coś miodnego
Kolejne drobne zmiany i bardzo dobry efekt. Jeszcze ta reklama mnie męczy, ale się przyzwyczaję;)
Pamiętam dobrze, choć dla mnie nie były aż tak rewelacyjne. W tych klimatach znacznie wyżej cenię:
http://fdb.pl/f5588,The,Twilight,Zone,(1959).html
http://fdb.pl/f19188,Strefa,mroku,(1983).html
Może weźmiesz udział w akcji KINEMATOGRAF FDB? Twoje komentarze mogłyby być całkiem interesujące
http://www.youtube.com/watch?v=rJE01FuYujM
to Ty dodałeś?;)
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/6
Słuszna inicjatywa – krytykować gotowy film i niech Twórca ma możiwość obronienia swej pracy.
Inicjatywa jak najbardziej słuszna, a politycy, jeśli zechcą to i tak go ocenzurują w taki czy inny sposób:/
- 8*o*tych
- Pierwszym serialem, który w latach 80tych królowały
- to opowieść o czterech oddanych przyjaciół z Wietnamu
- oskarżeni za (chyba "o" napad;) napad na bank
- Pułkownika – niekoniecznie duża litera
- drużyny a – tu odwrotnie;)
- żaden na trwało nie wpisał się do mojej pamięci. Hehe:D
- eks agenta – a może eks-agenta?
- itd, itp…
Przydałoby się jednak dwa razy przeczytać przed wstawieniem, ponieważ tekst razi błędami; powtórzenia, stylistyka i inne takie;p
Z tych trzech pozycji uważam, że jedynie MASH wytrzymał próbę czasu, reszta nawet chwili emisji mnie nie wciągneła – nie mój typ
Film widziałem na początku lat 90-tych – wczesna podstawówka – i balem sie po nim strasznie. Nie przeszkodziło mi to obejrzeć go kilka, może i kilkanaście razy;)
Ze wspomnień jestem zdecydowanie na TAK a ze nie nie zamierzam go w najbliższym czasie przypominać sobie, wiec to będzie mój głos
Proszę czekać…