Aktywność

Nice Guys. Równi goście (2016)

Jak to u Blacka – świetny, niedobrany duet, wzajemne przekomarzanki, nieźle napisana rola dzieciaka i niezła intryga. Poza tym więcej slapsticku i dobry Gosling

Freddy nie żyje: Koniec koszmaru (1991)

Najśmieszniejszy Freddy i najgłupsze pomysły na zgony (zgon na grę komputerową – czad!). Granica autoparodii została znacząco przekroczona.

Gwiezdne wrota (1994)

Egipska mitologia w kostiumie SF. Przyjemna przygodówka z wciąż dobrymi efektami,

Drzewo życia (2011)

Surowy ojciec, troskliwa matka i nie do końca sielankowe dzieciństwo uwznioślone metafizycznymi ozdobnikami do rangi toposu życia. Mieszane odczucia

Hiszpańska intryga (2011)

Rozmach na miarę telewizji. Żadnej poprawy jakości technicznej, ani aktorskiej względem serialu, a samego Orła zaskakująco mało.

Nikt nie przeżył (2012)

Slasher z fajnym niezamaskowanym psychopatą i grupką głupich, acz lekko uzbrojonych ofiar. Finał przekombinowany.

Mali pogromcy duchów (2015)

Film grozy dla młodzieży. "Pogromcy" tylko w tytule.

Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (2016)

Na takich "Avengers" liczyłem przy "Czasie Ultrona". Ciekawy konflikt, świetny RDJ i dobry finałowy pojedynek. Trochę nierówne tempo i o dwóch herosów za dużo.

Lucyfer (2016 - 2021)

obejrzanych sezonów – 2 // ocena za drugi sezon // Nieokrzesany Lucyfer na wakacjach bawi się w detektywa. Świetny pomysł, świetny Lucyfer (i Maze).

Sztuka i fałszerstwo (2014)

hobby – malowanie i darmowe wciskanie falsyfikatów największym galeriom. Przyjemny dokument o człowieku z pasją (obsesją?)

Proszę czekać…