"(…) Ujawnione zostały wszystkie nominacje jakie otrzymał film (…)"
Trochę nieprecyzyjnie. Zdaje się, że jesteśmy na etapie zgłaszania filmów przez studia do oscarowych nominacji, zaś same nominacje to może ogłosić dopiero akademia. Od jednego do drugiego jeszcze długa droga.
Po tym zwiastunie mam wrażenie że to film o Harley, a tytułowe ptaki to albo te bezimienne dziewczynki w tle albo pieszczotliwe nazwy jej kolejnych kolorowych kreacji. Jak dla mnie zdominowała ten zwiastun (jak zresztą i całą promocję filmu z plakatami i tytułem włącznie) aż za bardzo.
Jakbyście szukali tych krótkometrażówek w bazie, to zebrałem je zbiorczo w listę z filmami 35. WFF – https://fdb.pl/lists/118309-35-wff-2019
Gdy widzę nowość z Cage’em to zakładam że film będzie albo nudny, albo odjechany – ten jest po prostu rozbrajająco niedorobiony. Pospiesznie zrealizowany, z kiepskimi dialogami, szytym grubymi linami romansem, tanimi scenami bzykania i z finałem tak szybkim i kiepsko wykonanym, że zaczynam doceniać filmy Asylum. Plusik za Cage’a który nawet w kiepskiej formie jest najjaśniejszym elementem filmu.
Solidny animal-attack z aligatorami grasującymi wokół zalewanego domu. Film zwarty, budujący bohaterów i ich relacje minimalną liczbą słów, za to dający sporo świetnie zrealizowanego mięska i budujący niezłą atmosferę zaszczucia. Przestrzeń ograniczona, ale dobrze wykorzystana na rzecz niezłego widowiska, którego ofiarą czasem pada logika czy realizm (zwłaszcza w kwestii dobrze wyglądających lecz niewiele zmieniających sytuację obrażeń). Jednak w swej niszy to wciąż jedna z ciekawszych pozycji.
Prawie-jak-"Przed zachodem słońca" napisane i nakręcone przez prawie-jak-Woody’ego Allena, tylko że pozbawione uroku obu wspomnianych. Dwójka zranionych i uciekających w cynizm bohaterów nieustannie (stojąc, siedząc, idąc, czekając, leżąc) prowadzi (choć niechętnie) dyskusje o życiu, rodzinie, relacjach, uwarunkowaniach biologicznych, związkach, miłości i dissując przy tym weselnych gości. Statyczna, przegadana komedia antyromantyczna, z której można łowić pojedyncze dialogi, ale jako pełen metraż jest raczej męczący.
A ja wciąż uważam, że studia będzie czekać jeszcze jedna tura negocjacji i najpewniej wszystko zostanie po staremu.
Osobiście wolałbym trzeciego Amazinga z Andrew Garfieldem, a jeśli nie no to tego trzeciego Spideya z MCU (pierwsza scena po napisach narobiła smaka). Jak zapowiedzą kolejny reboot puszczę pawia
Wraca połowa rodzeństwa i wracają bohaterowie których historie w trylogii się dopełniły? Brzmi jak skok na kasę. :]
Jak uwielbiam "Matrix" i ten świat (na bank się przejdę na wznowienie w 4DX za dwa tygodnie), tak niekoniecznie chcę by grzebano w okolicach głównej historii. Niech wraca świta Merowinga, niech wracają agenci, ale czy Neo i Trinity naprawdę są jeszcze potrzebni?
Czyli Jonah Jameson dopadnie go poza kadrem? :)
Ponoć wśród tych scen jest znana ze zwiastunów walka ze zbirami w restauracji zakończona rozmową z policjantami, co z pewnością jest fajniejszym dodatkiem niż to czym próbowali kusić przy "Endgame".
Zważywszy na to że główne studia dały ciała planując kalendarz premier i fani superbohaterszczyzny będą mieli parę miesięcy posuchy w kinach ("Jokera" nie liczę – zwiastuny nie kuszą scenami akcji jak choćby przy "Venomie"), to w sumie Sony może trochę na tym ugrać.
Proszę czekać…