Z jednej strony "Winni" to jakby filmowa inscenizacja słuchowiska radiowego, w którym sporo się dzieje, ale niewiele z tego zobaczymy. Jednak z drugiej strony to półtorej godziny wciągającej i emocjonującej gry domysłami oraz walki z ograniczeniami systemu w jakich funkcjonuje bohater, gdzie stawką jest ludzkie życie.
"Wojna światów" po taniości, czyli ludzkie niedobitki desperacko chowają się przed z rzadka pojawiającymi się robopsami rodem z Boston Dynamics.
Serial się wlecze, ciekawi aktorzy marnują się w dość banalnych rolach, a enigmatyczność i niekonsekwencja odnośnie obcej technologii z czasem coraz bardziej drażni. Tytuł i obsada przyciągają, ale cała reszta zawodzi. Drugiemu sezonowi szansy nie dam.
"Incydent w Big Rock" ma zdecydowaną przewagę nad filmami z "Jurassic World" w tytule – jest krótki, więc nie musi budować bohaterów ani silić się na ciekawszą fabułę. Wystarczy jakaś rodzina, jakieś dinozaury i dobrze poprowadzona akcja, aby krótkometrażówka dostarczyła więcej rozrywki niż ostatnie filmy.
@Animek84 Genisys 2 z tamtymi castingowymi wtopami? To by dopiero była finansowa klapa!
Przed klęską film mogło uratować chyba tylko oddanie reżyserii Cameronowi albo jakiemuś gościowi od horrorów, tak by chociaż jedna scena w zwiastunie (zwłaszcza pierwszym) sugerowała emocje rodem z dwóch pierwszych odsłon. Sama jako-taka-akcja i jechanie na sentymencie pokazywaniem podstarzałych aktorów (Linda to jedno, ale chyba nic mnie bardziej nie zniechęciło do filmu jak kolejne daremne sięganie po Schwarzeneggera) by kupić tłumy.
@Zuchwalec Co do jakości technicznej samych serwisów raczej niewiele mam do powiedzenia. Filmy i seriale wolę oglądać na telewizorze, do którego netflixa nie mam podpiętego (TV, ale nie smart), a HBO oglądam przez UPC jako HBO OD. Problem przepustowości łącza jest mi jak na razie obcy. W netfliksie spodobał mi się duży wybór języków i pomoce dla bingewatcherów ("pomiń czołówkę", automatyczne wyświetlanie następnego odcinka jeśli się nie kliknie) których na HBO GO chyba brakuje (w sumie nie oglądałem tam seriali). Netflix ma też sporo kategorii z których masa jest bzdurna albo nieudolnie uzupełniona (choćby cyberpunk w którym połowa tytułów to fantasy). Na plus HBO zaliczyłbym obraz i oceny z IMDb (w tym zakładka najlepiej ocenione).
Z HBO polecałbym:
- wspomniany przez Akirę "Przegląd tygodnia. Wieczór z Johnem Oliverem" – ostatni odcinek to złoto w kategorii przekazywanie frustrujących wiadomości w sposób przystępny, dowcipny i rzetelny;
- "the Act" – historia pewnej matki i niepełnosprawnej córki oraz przekrętu który miał tragiczne konsekwencje.
- "Na cały głos" – skupiony wokół postaci Rogera Ailesa serial o powstaniu i rozkwicie FOX News (aż do procesu który będzie tematem filmu "Bombshell" z Theron, Robbie i Kidman)
- "Legion" – do tego warto lubić fantastykę, komiksy i zabawy konwencją (z często abstrakcyjnym humorem)
- "Kidding" – melancholijny serial o tym jak prezenter programu dla dzieci próbuje przepracować traumę śmierci własnego syna i nie stoczyć się w otchłań szaleństwa.
Świetna wiadomość! :)
Chyba petycja w tym przypadku pomogła, bo jeszcze w zeszłym tygodniu nie podawali żadnych informacji o dystrybucji filmu, ani na FB nie wrzucali żadnych postów o filmie. Zatem z mojej strony podziękowania dla twórcy petycji! :)
Szkoda że film wychodzi po emisji "Na cały głos". Z jednej strony trio świetnych aktorek powinno sprzedać film, ale gdy pojawia się Lithgow jako Ailes którego charyzma w stosunku do kreacji Russella Crowe’a z miniserialu jest żadna, to i całe zainteresowanie filmem ze mnie ulatuje.
Z jednej strony interesujący temat, z drugiej i tak zapewne niewiele z niego wycisną i zamiotą pod dywan jak już zrobili z alkoholizmem Starka, uznaniem części Avengers za przestępców, czy z puczem T’Challi.
Z chęcią zobaczę Zoe jako Selinę – na pierwszy rzut oka to lepszy wybór niż Anne Hathaway u Nolana. Ciekawe jak wypadnie w filmie przy swoim dość niskim wzroście, zwłaszcza że Pattinson jest wysokim aktorem a różnica między nimi to niebagatelne 30 cm.
Tajemniczy incydent, przestraszony syn i wyszczerbiona (wykasowana?) pamięć – dramat matki która jeżeli nie chce zostać zutylizowana musi poznać prawdę, choć nie może ufać nikomu (włącznie z samą sobą).
Zaskakująco dobry film w pełni skoncentrowany na bohaterce i ciągle wodzący widza za nos (do tego sensownie). Po świeżym rodzimym SF już od dawna bym się tego nie spodziewał.
Proszę czekać…