7,5 – zakończenie trochę psuje efekt. Zjawiskowe zdjęcia, dobry nastrój, sprawna reżyseria, dobre aktorstwo i muzyka rodem z "… Rosemary".
6,5 // Styl walk, stroje i klimat zapewne stanowiły wyznacznik dla "Matrix", jednak montaż, fabuła i przerysowane aktorstwo to niestety jeszcze nie ta liga.
obejrzanych sezonów – 1 // IMO nieco za dużo patologii i nieodpowiedzialności oraz za mało humoru, by uznać go za serial komediowy. Aż żal dzieciaka.
5,5 // Trochę jak "Bliskie spotkania …" – dramat z elementami SF. Nie ma fajerwerków, akcja jest niespieszna, ale całość wykonana jest nader solidnie.
Surowy, brutalny – rozrywki może zbyt wiele nie zapewni, ale działa na wyobraźnię.
Gdyby nie te futurospekcje i gdyby Lex nie był tak irytujący, a Cavill był radośniejszy… Intryga nie była zła, pojedynek udany, a i nowy batmobil klawy.
6,5 // Niemal jak "Non-stop", tylko nieco gorszy. Neeson z gitarą wymiata, ale reszta to średniawka. // PS. Czy poza imieniem były nawiązania do "RoboCopa"?
8,5 // Tak przegadany, a przy tym tak absorbujący! Świetna Chastain, bardzo dobry Elba i świetnie napisane, zagrane i zmontowane dialogi & monologi.
guilty pleasure. +1 za kultowe szpagaty i grymasy Van Damme’a (z oślepieniem na czele).
Za dużo obstawiania, a za mało sprawy i wyskoków. Świetny Keitel w roli głównej, mocna scena mandatu i przejmująca wyrzutów w kościele. Nierówny ale warto.
Proszę czekać…