O Finie który tak bardzo chciał zostać Szwedem, że przyjął od jednego tożsamość. Karkołomnie absurdalny pomysł na fabułę, ale o dziwo nawet nieźle bawi.
6,5 // Wtórny, choć nieźle sporządzony monster-movie w którym na potwora trzeba w napięciu długo poczekać. Pełno starych acz sprawdzonych chwytów.
Miasto na haju robi złe rzeczy… Oda do chaosu w typie "Nocy oczyszczenia 2", niestety pozbawiona emocjonalnego zaangażowania. Pierce’a też niestety niewiele.
Niezłe efekty – o dziwo one najmniej się zestarzały. Nikłe napięcie, intryga grubymi nićmi szyta a naiwność postaci drażniąca.
Wtórny, ale ogląda się dobrze. Ma tempo, ma humor, ma sporo dość czytelnych starć. Travolcie brak charyzmy Neesona a i epilog był zbędny (ocena do balkonu)
Nikły budżet oraz rozczarowująca skala widowiska i oddziaływania obiektu. Były zadatki na coś więcej, zachowania załogi są rozsądne, ale nic godnego zapamiętana
Porządnie nakręcony, choć niespecjalnie obsadzony thriller. Pomysł ciekawy, choć tłumaczący przypadki zwrot akcji odbiera napięcie. + za scenkę ala "Nagi lunch"
obejrzanych sezonów – 1 // Republikanin na emeryturze dostaje objawienia i lewaczeje. Pomysł samograj, chociaż pozostaje poczucie niewykorzystanego potencjału.
+1 za wiek (wciąż się dobrze trzyma mimo tylu lat) i końcówkę // Nie straszy, ale buduje nastrój. Świetne zdjęcia i scenografie. // Kogo przerasta metraż niech spróbuje z inspirowanym filmem teledyskiem do "Living dead girl" Roba Zombie’ego
Chciałoby się "Amazing Spider-mana 3" lub Garfielda w MCU, ale co począć… Zacisnę zęby i przyznam, że to dobra i efektowna komedia superhero z dobrym wrogiem.
Proszę czekać…