Aktywność

Emigrant z żelkowej malinowej łódki (2014)

O Finie który tak bardzo chciał zostać Szwedem, że przyjął od jednego tożsamość. Karkołomnie absurdalny pomysł na fabułę, ale o dziwo nawet nieźle bawi.

Dark Was the Night (2014)

6,5 // Wtórny, choć nieźle sporządzony monster-movie w którym na potwora trzeba w napięciu długo poczekać. Pełno starych acz sprawdzonych chwytów.

Impuls (2016)

Miasto na haju robi złe rzeczy… Oda do chaosu w typie "Nocy oczyszczenia 2", niestety pozbawiona emocjonalnego zaangażowania. Pierce’a też niestety niewiele.

Niewidzialny człowiek (1933)

Niezłe efekty – o dziwo one najmniej się zestarzały. Nikłe napięcie, intryga grubymi nićmi szyta a naiwność postaci drażniąca.

Jestem zemstą (2016)

Wtórny, ale ogląda się dobrze. Ma tempo, ma humor, ma sporo dość czytelnych starć. Travolcie brak charyzmy Neesona a i epilog był zbędny (ocena do balkonu)

Znalezisko (1999)

Nikły budżet oraz rozczarowująca skala widowiska i oddziaływania obiektu. Były zadatki na coś więcej, zachowania załogi są rozsądne, ale nic godnego zapamiętana

Kovak Box (2006)

Porządnie nakręcony, choć niespecjalnie obsadzony thriller. Pomysł ciekawy, choć tłumaczący przypadki zwrot akcji odbiera napięcie. + za scenkę ala "Nagi lunch"

Graves (2016 - 2017)

obejrzanych sezonów – 1 // Republikanin na emeryturze dostaje objawienia i lewaczeje. Pomysł samograj, chociaż pozostaje poczucie niewykorzystanego potencjału.

Gabinet doktora Caligari (1920)

+1 za wiek (wciąż się dobrze trzyma mimo tylu lat) i końcówkę // Nie straszy, ale buduje nastrój. Świetne zdjęcia i scenografie. // Kogo przerasta metraż niech spróbuje z inspirowanym filmem teledyskiem do "Living dead girl" Roba Zombie’ego

Spider-Man: Homecoming (2017)

Chciałoby się "Amazing Spider-mana 3" lub Garfielda w MCU, ale co począć… Zacisnę zęby i przyznam, że to dobra i efektowna komedia superhero z dobrym wrogiem.

Proszę czekać…