Intrygujący z początku, świetnie pokazujący staczającą się w obłęd bohaterkę, w drugiej połowie zaczyna przedkładać metaforę nad fabułę czym traci. Epileptyczny
Odpowiedni wstęp i cała sala pęka ze śmiechu! // Projekty statków oraz ich zgranie z filmami było w porządku, ale cała reszta leży.
Może i w Hollywood powstałby z tego skryptu niezły akcyjniak, ale tu wszystko było realizowane po kosztach co skutecznie zniwelowało frajdę z seansu.
Pomysłowa parodia kina grozy spod znaku nawiedzonych chałupek z niezłymi zwrotami akcji. Rozkręca się powoli, by w finale wejść na wysokie obroty.
Ciekawe odświeżenie formuły show – nowoczesne ale bliższe duchowi oryginału niż filmy kinowe. Z fabułami, żartami i gośćmi bywało już różnie. Plus za Fishburnea
Zadziwiająca zdolność dziecka do afirmacji największych patologii i nadawania im niewinnych znaczeń. Refleksja przychodzi szybko, ale film niestety trwa dalej.
Historia z potencjałem niweczonym nieco przesadnym aktorstwem oraz finałową walką pełną tanich efektów komputerowych i niezrozumiałych decyzji bohaterów.
Duszny klimat, wyborni Polański i Depardieu oraz zagadka pewnej zbrodni. Intrygujące zakończenie, chociaż czekałem na coś innego.
Dość gorzki temat starości i codzienności w domu opieki pokazany w nieco łagodniejszej, ale nie strywializowanej formie słodko-gorzkiej animacji.
Lekka komedia prawie romantyczna z zombiakami w tle napędzana beztroską naturą Deb i niedopasowaniem głównej pary.
Proszę czekać…