6,5 // Cztery niepowiązane świąteczne historyjki. Nie tak fajny jak "Trick’r’treat" ale za zakończenie dwóch historyjek podbijam notę. Plus dobry Mikołaj.
Urocza bezpretensjonalna bajka o sile miłości, wytrwałości i oddania sprawie.
Zadziwia klimatem i obrazem dowodząc wirtuozerii Jeuneta i Khondjiego! Na resztę pozostaję obojętny.
"Zabił dwóch agentów. Był uzbrojony w łyżeczkę." Dobra sensacja z odrobiną humoru. Szkoda że nie bardziej przegięty, choć finał w markecie rządzi (poza zdjęcia)
Budżet niski, ale poziom trzyma. Prosty, ale nośny pomysł, dobry projekt robota i błękitne oczęta Mills. Szkoda ograniczeń budżetowych bo z lepszymi FXbyłby hit
6,5 – schemat dobrze znany, fajny motyw z łapkami, ale niczym nie zaskakuje, ani niczym się nie wybija.
Świetny pomysł z ośrodkiem, gorszy z przedłużaniem pobytu.
Równiejszy od pierwszej części i z większą liczbą nawiązań do innych filmów.
Zaczyna się nawet nieźle, jak przygaszona komedia kryminalna z przerysowanymi charakterami, ale od skoku bezsensownie zmienia ton na poważniejszy.
Cierpi przez montaż, zbędny humor i mdłe zakończenie skrojone pod budowę uniwersum. Tym niemniej zdecydowanie mi bliższy niż przygodówki z Brendanem.
Proszę czekać…