Aktywność

Nowe zdjęcia z Niesamowitego Spider-Mana 2

Cały czas mam wrażenie, że Spiderman wygląda jak z gry komputerowej.

Hannah i jej siostry (1986)

6/10 – "Świetnie się bawiłem. Było jak na procesach norymberskich"

Jak zwykle film Allena dialogiem stoi. Oczywiście nie tylko tym wymienionym przeze mnie. Było ich kilka. Niestety sama historia jakoś mnie nie wciągnęła. Postacie dla mnie takie trochę średnie i nudnawe, poza gościem granym przez Woody’ego Allena, nie chciałbym reszty poznawać. Nie wiem dlaczego. Wiem natomiast, że zdecydowanie wolę inne filmy Allena. Ten był niezly, ale raczej lekkie rozczarowanie.

Telefon (2002)

6/10 – Pomimo tego, że momentami raziły mnie niektóre decyzje głównego bohatera, to i tak z niecierpliwością czekałem na finał wciągającego pojedynku Stu ze snajperem.

Fucking Amal (1998)

7/10 – Uroczy film o zakazanej miłości. I chociaż temat trudny i kontrowersyjny (wszak mamy tutaj do czynienia z miłością lesbijską wśród nastolatek) to trzeba przyznać, że Moodysson w sposób lekki i przystępny przekazuję tę historię. Głównych bohaterek nie da się nie polubić (szczególnie Alexandra Dahlstrom!) i po prostu trzeba im kibicować. Dla mnie całkiem spore zaskoczenie, na pewno kiedyś wrócę do tego filmu.

4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni (2007)

8/10 – Chociaż była to tylko powtórka po latach, to nadal potrafił mnie zaszokować i powalić brutalną rzeczywistością, zupełnie jakbym oglądał to po raz pierwszy.

Zmarł Paul Walker

łoł, lekki szok :o

Zwiastun nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego

HEH, PIJE BO LUBIE :d

Kurdę czekam na ten film z niecierpliwością. Smarzowski mnie jeszcze nie zawiódł i teraz będzie podobnie, wierzę!

W Banshee dalej króluje bezprawie

Piękny zwiastun znakomitego serialu. Dawać mje już ten styczeń!

Dary Anioła: Miasto kości (2013)

No dla mnie między innymi przez ten twist jest to jeden z najdurniejszych filmów roku :D ale inne momenty też strasznie złe. Nie no, jeden z najgorszych filmów roku dla mnie i tyle.

Dary Anioła: Miasto kości (2013)

2/10 – Niesamowity szrot, który można stawiać na tej samej półce co Intruz czy Zmierzch. Żadnych
większych wartości artystycznych to nie prezentuje, a i realizacja pozostawia wiele do życzenia.
Niestety nastały takie czasy, że jakieś książkowe brednie są przenoszone na duży ekran, a
wiele znakomitych pozycji nie ma nawet w planach.

Pieniądz jednak rządzi światem i trzeba się przyzwyczaić do coraz to nowszych durnych filmideł
spod szyldu fantasy, które tylko oszpecają gatunek. Tolkien się w grobie przewraca.

PS. Już nie mam zamiaru się więcej pastwić nad tym dennym, durnym i pozbawionym
jakiegokolwiek błysku filmem – napiszę jedynie, że najmocniejszy facepalm zaliczyłem z
wątkiem Bacha. Ocena taka wysoka tylko za fajną – nie jednak pod względem aktorskim – Lily
Collins.

Proszę czekać…