Całkiem niezły odcinek. Na plus to, że twórcy choć na chwilę odstąpili od wątku miłosnego Barney-Robin (choć zakończenie sugeruje, że niestety od następnego epizodu dalej serial będzie szedł tym tropem). Dobrze było zobaczyć, że Barney wraz z Tedem zrobią coś tak absurdalnego, jak kumpelskie adoptowanie dziecka.
7/10
6/10 – Jakość większych nadziei z filmem nie wiązałem. Wybrałem się na niego głównie dzięki nazwisku Baumbacha gdzieś wśród scenarzystów i całkiem niezłej obsadzie (Alda, Affleck, Leoni). Okazało się, że twórcy stanęli na wysokości zadania i skroili całkiem niezłą heist-comedy. Czuć tu inspirację starszym kinem przekrętu, chociażby gra Eddie’ego Murphy’ego przypomina jego rolę z komedii kryminalnych z jego szczytowego okresu w karierze. Chociażby dla niego warto przyjrzeć się filmowi, bo dla odmiany nie gra tu jednej z mnóstwa irytujących postaci, w jakie ostatnimi czasy się wcielał (i niestety kolejne takie wcielenie szykuje się wraz z nadchodzącą komedią "A Thousand Words"). Pozostali aktorzy również nie przeszarżowali z grą.
Wydaje mi się, że niezłe odebranie przez większość krytyków filmu Ratnera, co jest już sukcesem powoduje fakt, że film ani przez moment nie stara się na siłę rozśmieszać widza. Stąd mało tu gagów, niepotrzebnych dialogów. Twórcy na pierwszy plan wysunęli wątki kryminalne i obyczajowe, jednak równocześnie nie przytłaczając ciężarem filmu, a zręcznie i bezpardonowo wplatając w fabułę. Cały wątek skoku może i oklepany, twisty mało zaskakujące, jednak mimo, że całość sztampowa naprawdę nieźle opowiedziana i doprowadzona do finału, niekoniecznie happy-endu.
> Adam_Siennica o 2011-11-24 00:37 napisał:
> Tak sobie przypomniałem, że w tej scenie NIE BYŁO nic idiotycznego. Ludzie na
> koniach z pałkami mieli tylko nakierować stado na grupę z karabinami – normalnie
> większość małp by zaczęła uciekać, więc jest to bardzo realne podejście.
>
> Dla mnie najlepszy film sezonu letniego obok Super 8. Jeśli mam w filmach SF
> patrzeć na prawa fizyki i inne pierdoły, dawno bym przestał oglądać – poważnie?
> takie to ważne, że siła odrzutu by go spowolniła? CO Z TEGO? Może dlatego
> nienawidzę filmów fantastyczno-naukowych typu "Obcy", a wolę prawdziwe SF
> dalekie od rzeczywistości, bo ma być to science fiction, w którym w nosie mam
> prawa fizyki. Fenk ju.
Zgadzam się z Adamem, że akurat od "Genezy" jakoś nie wiało nielogicznością za bardzo. Ale jak można nienawidzić "Obcego"!?
Jest jedno zdjęcie, ale w tytule wiadomości widniała liczba mnoga, stąd zapytanie. Tyle.
Polecam "Służące", "Drive" i "Skórę, w której żyję". Warto jeszcze zobaczyć "Baby są jakieś inne".
edit: Widzę, że nikt nie wymienił "Genezy planety małp", to dobre kino rozrywkowe.
Premiera światowa zapowiedziana jest na wrzesień przyszłego roku, jeżeli nie dojdzie do żadnych opóźnień, co jest akurat w tym wypadku możliwe, bo film trafi do kin w trzech wymiarach. Polska na razie nieznana.
Widzę, że grzywka ze "Spider-mana 3" powraca.
To w końcu zdjęcie czy zdjęcia (jak w tytule)? :)
O ile jeszcze niedawny plakat "Mrocznego widma 3D" prezentował jakąś klasę, ten wygląda jak dystrybutorowi zabrakło czasu i wykorzystał jeden z kadrów z filmu. Słowem – tragedia. Po tym sloganie (już oklepanym jakby nie było) "Experience It Like Never Before" spodziewałem się lepszego postera, chociażby ukazującego ujęcie statku etc. Ten obecny nie zasługuje by znajdować się na okładce DVD filmu.
Mam nadzieję, że "Titanic" i wspomniane wcześniej "Mroczne widmo" zanotują słabe wyniki sprzedaży i moda na ten trend się skończy (ostatnio Bernardo Bertolucci zapowiedział, że jego "Ostatni cesarz" także w przyszłości będzie miał swoją powtórną premierę w 3D).
Zauważyłem także, że przy filmie plakaty także nie zmieniają się po akceptacji materiału.
Przykład:
Proszę czekać…