Aktywność

Solista (2009)

7/10 – I kolejny niedoceniany, całkowicie zmiażdżony przez krytyków film. Ładna historyjka oparta na faktach, ckliwa, czyli taka jak powinien wyglądać hollywoodzka biografia. Niepotrzebnie tylko w to wszystko reżyser wplątał problem bezdomnych w Los Angeles (te tańce na końcu… nie, nie…). Na pewno nie dałbym tyle gwiazdek jeżeli nie świetny duet aktorski. Jamie Foxx, który drugi raz wciela się w rolę genialnego muzyka nie zawodzi. Tworzy on charyzmatyczny wyrazisty charakter, który jest oponentem do Steve’a Lopeza, twardo stąpającego po ziemi. I jego przemiana została pokazana w sposób aschematyczny i bardzo ciekawy. Żadnych uproszczeń fabularnych, dłużyn tutaj nie wychwyciłem. Będę dobrze wspominał ten film, a kto wie… może przy powtórce wcisnę go do ulubionych…

Zbrodnie i wykroczenia (1989)

Allen filozoficzny – Genialność Nowojorczyka nie zna granic! Jego pomysły są niewyczerpalne. Tutaj także drąży podejmowane wcześniej w swoich filmach problem wypalonego małżeństwa, kochanki czy problemu zrozumienia kobiet. Fabułę budują dwie równoległe historię – jedna opowiada o zapalonym dokumentaliście, który ma pomysł na życie, jednak ciągle szuka odpowiedniej kobiety oraz druga o mężczyźnie, który dokonuje straszliwej zbrodni, by jak twierdzi, ułożyło mu się życie.

Jest tu co prawda żart, cięta riposta czy prześmieszne dialogi, ale schodzą one na dalszy plan. To opowieść przede wszystkim o naszych lękach, ideałach i poszukiwaniu lub tworzeniu wokół siebie krainy, często niemożliwej do zrealizowania, wręcz utopijnej. Wszystko to zagrane z tonacją momentami wręcz przytłaczającą, melancholijną i refleksyjną.

Pierwszorzędne kino. Z czystym sumieniem 8/10

Ulubione teksty:

Cliff: Ostatni raz byłem w kobiecie, kiedy zwiedzałem Statuę Wolności.

Halley: Chyba nie lubisz Lestera?
Cliff: Ależ nie. Kocham go jak brata. Jak Kain kochał Abla.

Lester: Wiesz lubię, gdy ktoś stymuluję mój mózg…
Halley: Może zafunduj sobie elektrowstrząsy.

Cliff: Nie rozumiem samobójców. U nas, na Brooklynie, nigdy się nie zdarzały. Ludzie byli na to zbyt nieszczęśliwi.

Oszukać przeznaczenie 4 (2009)

Nic nowego nie znajdziemy tutaj, co by się nie pojawiło w trzech poprzednich częściach (nawet na napisach początkowych są pokazane kilka scen śmierci). Najsłabsze również rozpoczęcie filmu, czyli tu wypadek na wyścigach. Od nazwania go "totalnym gniotem" uratowało go te 11 scen śmierci (chyba rekord w tej serii), które zapewniły małą rozrywkę. Nie umiem powiedzieć czy seria się już całkowicie wypaliła. Od postawienia tej tezy dam jeszcze jedną szansę kolejnej, piątej już części (jeżeli oczywiście takowa powstanie). Na razie 4/10

Batman (1989)

Zawsze miałem sentyment do tego Batmana. Kilkanaście razy to już przerabiałem, ale jeszcze raz nie zaszkodzi :) Film Burtona bije na głowę nowego "Mrocznego rycerza". Ten specyficzny czarny humor, groteska, nie to co pseudofilozoficzne rozważania zawarte w "TDK"…

Psychol (1998)

3/10 – Po takich szczególnie kiepskich remake’ach jak ten należy pamiętać o tym, że pierwszeństwo seansu ma pierwowzór. Jeżeli w tym przypadku postąpiłbym odwrotnie, czyli wziął się najpierw za film Santa, a potem za Hitcha, byłoby prawdopodobieństwo, że nie docenię filmu lub też nie zapewni on żadnych emocji.

Kompletnie niepotrzebny projekt, pozbawiony całkowicie jakiegokolwiek napięcia czy klimatu. Także dobór obsady pozostawia naprawdę dużo do życzenia – Vince Vaughn w roli psychopatycznego właściciela motelu nie dorównuje do pięt wspaniałemu Perkinsowi, którego gra była pozbawiona błędów. Denerwuje także zabójcze popędzanie akcji do przodu (niby różnica tylko 11 minut, ale robi to swoje). Rodzi się po pewnym czasie chaos, nad którym nie potrafi zapanować reżyser.

Żadne tam "in memory of" tylko "for money"…

Komedianci (2009)

Gdyby reżyser poszedł w stronę dowcipów z "40-letniego prawiczka" czy "Wpadki" i skrócił nieco film wyszłaby z tego świetna komedia. A tak nieco melancholijna opowieść o problemach ludzi z różnych środowisk. Miejscami za przesłodzone, a niekiedy nawet za wulgarne. Jednak całość ratuje Seth Rogen wraz z dwójką przyjaciół.

5/10

Yes-meni naprawiają świat (2009)

Wystawiasz filmowi 5 gwiazdek, nazywasz go "Średnim" i dodajesz "Film jest interesujący i wskazany dla wszystkich !"
Coś tu nie gra nie uważasz..?

Złap mnie, jeśli potrafisz (2002)

Tylko co ten film ma wspólnego z "Titanicem"? Oprócz oczywiście DiCapria…

Enen (2009)

+6/10 – Od jakiegoś czasu kino w Polsce zmierza w celnym kierunku. Tytuły takie jak "Eden" czy całkiem dobry "Palimpsest" sprzed kilku lat udowadniają, że w naszym kraju mogą powstawać nie tylko produkcje historyczne, stawiające pomniki wielkim postaciom, które zapisały się w historii.

Reżyser Falk świetnie buduje atmosferę. Całą fabułę umieszcza podczas powodzi stulecia. Całość ma kręgosłup, historyjka ciąg przyczynowo-skutkowy, jednak otwarta końcówka (które zazwyczaj lubię) nie spodobała mi się. Może nie ona sama, ale dojście do niej. I Borys Szyc, nazywany pracoholikiem polskiego kina kolejny raz się sprawdza.

Objawieniem w kinie filmu bym nie nazwał, kamieniem milowym także. Po prostu zręcznie nakręcony dreszczowiec! Made in Poland…

Zobacz zapowiedź Wall Street 2

Zwiastun jak najbardziej w porządku. Przed premierą trzeba będzie się wziąć za pierwszą część. Jedynie co tu wadzi to ten Shia LaBeouf… Mam nadzieję, że zaprezentuje on klasę wyższą aniżeli w "Transformersach" czy "Eagle Eye".

Proszę czekać…