Roksana Goly

@roksana_goly

Aktywność

Lot (2012/I)

Naćpany pilot, a jaka przytomność umysłu podczas lądowania. BTW Scena z lądowaniem niesamowita "Szybujemy?" WOW Zrobiło to na mnie duże wrażenie. Dobry soundtrack – stare, sprawdzone numery zawsze dobrze robią filmom. Co do uzależnienia głównego bohatera, cokolwiek bym tu napisała, wyjdzie banał, więc zacytuje piosenkę: "I just can’t waste my time, I must keep dry. Gotta stop believin’ in all your lies. 'Cause there's too much to do before I die".

Reich (2001)

Najgorszy film Władysława Pasikowskiego. Boguś Linda grał tak, jakby myślał: "Gram w chłamie, ale wrzucę na luz i dotrwam do końca". A Baka: "Gram w chłamie, ale dam z siebie wszystko i postawię na dramatyzm". Watek miłosny, ehh (Julia Rzepecka – borze szumiący, skąd twórcy ją wytrzasnęli?). Tylko muzyka magiczna. "Ostatnia piosenka o miłości" – coś pięknego.

Twierdza (1983)

Muzyka Tangerine Dream robi genialny klimat (mój ulubiony utwór to "Night in Romania"). Książka na podstawie, której powstał ten film to jedna z moich ulubionych. Scott Glenn nie pasował mi do swojej roli. Zakończenie też ogromnie mnie rozczarowało.

Policjanci z Miami: Niebezpieczna panienka 2x15 (1986)

Genialne wykorzystanie piosenki Teda Nugenta "Little Miss Dangerous" jako motyw przewodni. Sama historia ciekawa (zakończenie sztos). Teksty Sonny’ego – urocze :-)

Lunapark (1981)

SPOJLEROWO → "Lunapark" to moje trzecie spotkanie z twórczością Tobe’a Hoopera (po "Duchu" i "Teksańskiej masakrze", której już zupełnie nie pamiętam – do odświeżenia). Do obejrzenia zainspirował mnie Quentin Tarantino i jego "Spekulacje o kinie". Rozpoczęcie rodem z "Psychozy" (z gumowym nożem) dawało nadzieję, na coś niezłego, ale niestety. Za długo się rozkręcał, dość szybko poczułam znużenie. Akcja rozpoczęła się dopiero po ponad połowie filmu. Postać zdeformowanego chłopaka – bardzo dobra charakteryzacja jak na tamte czasy. Postać brata głównej bohaterki – wkurzająca. Dzieciak wiedział, że jego siostra i jej znajomi mogą być w niebezpieczeństwie i nic nie zrobił.

Robert Hossein

Wspaniały filmowiec. Nie tylko aktor, ale też reżyser. Szkoda, że prawie wszyscy kojarzą go głównie z "Markizy Angeliki" (BTW z Michele Mercier zagrał też w innych produkcjach, nie tylko tych o Markizie). No i chyba moja ulubiona rola – postać komisarza Rosena z "Zawodowca" (ależ to był cudownie zagrany skur…el).

Michael Madsen (I)

Uwielbiam gościa, niesamowicie charyzmatyczny. Jak sobie przypominam sceny z Susan Sarandon w "Thelmie i Louise" – chemia jak diabli. Szanuję też za szczerość, że gra w tych wszystkich szajsowatych produkcjach, bo trzeba za coś żyć.

Humanoidy z głębiny (1980)

Mutanty z głębin gwałcą bezbronne kobiety. Oglądając końcówkę, myślałam o "Obcym, 8. pasażerze Nostromo".

Toi non plus tu n'as rien vu (2022)

Ciekawe spojrzenie na syndrom zaprzeczenia ciąży. W tym przypadku kobieta dowiedziała się o ciąży dopiero w momencie porodu.

Piękna złośnica (1991)

Jeden z najpiękniejszych filmów, jakie kiedykolwiek widziałam. Prawie 4 godziny seansu, a czas mija nie wiadomo kiedy. Sceny, w których Frenhofer maluje Marianne bardzo sensualne (oczu nie mogłam oderwać). Facet szkicuje, maluje, a ja gapię się jak zaczarowana na ekran. Emmanuelle – przepiękna kobieta (jeszcze przed operacjami plastycznymi – wiem, wredna jestem). Końcówka filmu porażająca – jestem bardzo ciekawa, w jaki sposób Frenhofer namalował Marianne…

Proszę czekać…