Mistrz nad mistrze, na pewno jest w moim top 10
Wcześniej oceniałem ten film na 9, ale musiałem dać dychę. Majstersztyk !!! Już wiem na kim częściowo wzoruje się Tarantino. A może nie częściowo, ale w dużej mierze.
Ten film jest perfekcyjny, tu wszystko jest idealne, doskonale dobrana obsada ze znakomitym aktorstwem, idealna reżyseria, scenariusz, muzyka, zdjęcia, montaż, scenografia. Co tu dużo mówić i pisać, arcydzieło.
Typowy średniak, można obejrzeć i zapomnieć. Może na moją ocenę wpłynął, jak zwykle beznadziejny dubbing.
Całkiem całkiem brzmienie, podoba mi się. Serio. Poza tym fajna pasja :)
Dopiero co wróciłem z koncertu, bylem pod samą sceną i jeszcze mi w uszach szumi. Ale było super. Niezależnie od tego, czy się komuś podoba taka muzyka i przekaz tekstowy, trzeba im oddać honory, że potrafią zrobić popis sceniczny. Oczywiście mam na myśli Big Cyc. Gardło zdarłem, żeby na koniec zaśpiewali Makumbe, dołożyli jeszcze do tego Balladę o smutnym skinie, chyba mieli to przygotowane na koniec:
https://www.youtube.com/watch?v=5GjXX7bUt5k
I tak cała wiara śpiewała całość, aż w szoku byłem.
Swoją drogą ten nasz miejscowy Falkenblues wypadł super. Tyle, że to same covery.
Generalnie impreza super.
Co do dodawania treści na FDB, wciągnąłem się strasznie :)
Na początku zaznaczę, że już chyba był podobny temat, ale nie ważne. Zawsze warto odświeżyć to niemrawe forum.
Co do hobby, miałem ich masę, za młodziaka oczywiście znaczki (oryginał, którego nikt nie miał był w cenie, serie, które można było kupić na Poczcie Polskiej, a nawet w kioskach ruchu, to nie było to), widokówki, najlepiej nie kupowane gdzieś na miejscu, tylko dostane ze znaczkiem i pieczątką. Był okres opakowań od papierosów (chociaż się ich oczywiście nie paliło), pudełka od zapałek, wszelkiego rodzaju nalepki. Było tego. Moją wielką pasją zawsze były miniaturowe kolejki. Po wagoniki czy lokomotywy jeździło się do większego miasta do tzw. Składnicy Harcerskiej. Dlaczego o tm piszę, mam trochę materiału i próbuję odbudować tą kolekcję. Piękne hobby.
Poza tym, na dzisiejszy dzień, moim hobby jest dodawanie treści filmowych. Zapadłem się w tym całkowicie. Dzisiaj właśnie mam 15 tys. punktów, z czego się bardzo cieszę. Jak byłem na FW, nawet nie myślałem, że jest to tak pasjonujące, a jest.
Podsumowując, mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy bawienie się uzupełnianiem treści do bazy filmowej najbardziej mnie rajcuje. Poza tym chcę wrócić do kolekcjonowania modeli kolejowych i stworzenia prawdziwej makiety. To by było coś.
Na koniec tej wyczerpującej wypowiedzi dodam, że osobną pasją zawsze była muzyka. Kolekcjonuję całe dyskografie zespołów z bardzo odmiennych stylów muzycznych. Klasyka i nie tylko. Jest tego wiele. Muzyka to moja kolejna pasja. Nie mógłbym bez niej żyć. Swoją drogą dzisiaj w mojej małej mieścinie Złocieniec jest tzw. Święto Drawy. I co mamy na dzisiaj na deser?
Nasz własny produkt, zespół Falkenblues (https://www.youtube.com/watch?v=gN8sR3ScCs4) i na koniec Big Cyc, nie odpuszczę tego.
Pozdrowienia dla wszystkich hobbystów :)
Mam pytanie, dlaczego nie można dodawać ciekawostki o miejscu kręcenia filmu ? Można dodać sytuację związaną z kręceniem, ale nie samo miejsce. Rozumiem, że to w zasadzie nie jest ciekawostka, wiem o co chodzi. Tylko, że nie ma innego miejsca, gdzie można dodać lokalizację.
Poruszyłem ten temat, gdyż jak sadzę, warto rozważyć na przyszłość lokalizację. Na IMDb jest.
EDIT
I przy okazji, bo nie chcę tworzyć masę postów, czasami spotykam się przy wytwórniach z atrybutem "theatrical", czasami też "animation", to drugie często w przypadku japońskich filmów. Jak to można traktować ? I czy da się w ogóle ?
Przykład: https://www.imdb.com/title/tt2066041/companycredits?ref_=tt_dt_co
Słabizna jak dla mnie.
Film mnie nie urzekł. Daję 7 za dosyć realistyczne sceny, dobre zdjęcia i dobre aktorstwo. Jednak do ósemki czy dziewiątki daleko. Mam wrażenie, że Amerykanie nie potrafią zrobić na prawdę realistycznego filmu wojennego, jak Europejczycy, nie są w temacie. Ktoś się tu bardzo starał, ale jest to przejaskrawione. Na siłę to jakoś jest. Film jest dobry, nie powiem, ale daleko mu do naszych, a szczególnie rosyjskich produkcji wojennych (szczególnie mam na myśli Idź i Patrz oraz stare polskie i rosyjskie filmy wojenne). Nie mówię, że film jest zły, ale jakoś tak czuję naciągarstwo. Jednak oddaję honor, że się starano.
EDIT: taka humoreska mi do głowy przyszła, gdyby ci Amerykanie mieli do czynienia nie z głupimi szkopami, ale Polakami, to chyba tak łatwo na skrzyżowaniu by nie poszło.
Hmmm, przypadkiem obejrzałem i całkiem dobrze się oglądało. Niezłe kino familijne z epoki. Na pewno lepsze niż masa głupawych filmików amerykańskich. Duże plusy za role, muzykę i scenografię.
Proszę czekać…