Aktywność

Trainspotting (1996)

Choose your future. Choose life. – Możliwe spoilery

Niezwykły film, po którym dosłownie brak słów. Balansując między beztroską komediową formą a momentami cierpkim i naprawdę gorzkimi scenami (np. ta ze śmiercią dziecka – to jedna z najsmutniejszych chwil nie tylko w tym filmie, ale i kinematografii w ogóle) Boyle zbudował głęboki portret społeczeństwa zagubionego, które straciło kontakt duchowy. W tym sensie to nie tylko kolejna szokująca produkcja o tym, że dragi są bad. Film stawia wiele ambiwalentnych pytań o kondycję ludzi – z jednej strony pochłoniętych chęcią konsumpcji, odkrywania nieznanych dotąd obszarów poprzez narkotyki a z drugiej możliwości decydowania o swoim życiu, o przyszłości. Świetnie zagrany (bezsprzecznie najciekawsza kreacja Ewana McGregora jak do tej pory) z równie świetnymi pomysłami narracyjnymi i montażowymi, z masą rewelacyjnych utworów muzycznych.

8/10

Polskie Kac Vegas?

Decyzja o realizacji tego projektu jest naprawdę nietrafiona. Nawet nie biorę już pod uwagę tego, że to kolejna wtórna polska wersja jakiegoś tam filmu i tego, że dystrybutor przed premierą będzie zarzekał się, że to tylko jedynie hołd dla filmu (jak to miało miejsce z "Maratonem tańca", który był zwykłą zżyną z "Czyż nie dobija się koni?"). Obie części "Kac Vegas" zanotowały świetne wyniki w kinach, więc nie wiem, czy widzowie tak chętnie polecą do kina po to samo, tylko z polskimi celebrytami.

Szesnaście świeczek (1984)

7+/10 – Jak najbardziej udany debiut Johna Hughesa, w którym już widać motywy, które będą królowały w jego przyszłej filmografii.

Film na pewno nie ma takiej mocy co "Klub winowajców", ale pada kilka konkluzji na temat rodziny, przyjaciół, samotności. Reżyser poszedł raczej w stronę sielankowej komedii, jednak humor jest tutaj wyważony, wspaniałe młode postacie, dowcipy bez wulgarnego czy obleśnego wydźwięku, jakie teraz w komediach są normą. Mogę jedynie przyczepić się do niektórych nierównych wątków, np. tego z wesela siostry Sam. Świetny za to był duet Molly Ringwald-Anthony Michael Hall, którzy pojawili się także razem we wspomnianym wcześniej "Klubie winowajców".

Nie ma wątpliwości, że to jedna z najlepszych komedii młodzieżowych lat 80.

Sześć stóp pod ziemią: Fisher i synowie 1x1 (2001)

Do tego świetny kawałek na końcu się znalazł (The Devlins – Waiting). Mam nadzieję, że serial utrzyma taką tendencje świetnego doboru utworów muzycznych w kolejnych odcinkach.

Sześć stóp pod ziemią: Fisher i synowie 1x1 (2001)

8/10 – Rewelacyjny pilotażowy odcinek.

Reżyser bez większych problemów bardzo przejrzyście i wnikliwie przedstawił nam bohaterów, ich relację. Świetny pomysł z tymi sekwencjami reklamowymi, szkoda tylko, że pomysł ten nie będzie kontynuowany w dalszych odcinkach. Do tego bardzo dobre sceny, w których bohaterowie rozmawiają ze zmarłym ojcem, Nathanielem (jak zwykle świetny Richard Jenkins).

Podsumowując, mam świetne przeczucie co do serialu i liczę, że kolejne odcinki także niosą za sobą taki bagaż emocji, ironii i czarnego humoru jak pierwszy odcinek.

Geneza planety małp (2011)

Twórcy bardzo sprytnie wybrnęli właśnie z tego problemu, włączając w to wirusa (którego rozpowszechnienie widzimy po napisach końcowych). Był już taki motyw w starszej serii, tyle, że wtedy zaatakował on psy i przyczynił się do ich wyginięcia, a tutaj raczej ludzie będą jego ofiarami.

Przyjaciele (2006)

Garden State 2? – Nie ma wątpliwości co do tego, że Zach Braff niezwykle rozważnie dobiera sobie udział w kolejnych filmach. Po sukcesie "Garden State" wybrał film, który jest pod wieloma względami spokrewniony ze wspomnianym debiutanckim jego dziełem. I można tu wyliczać od historii, która podejmuje bliskie tematy czy soundtracku. Powiązania te jednak nie wyszły na dobre…

"Powrót do Garden State" odkrywał przed bohaterami prawdy, może nawet oczywiste, ale sposób w jaki czynił to reżyser zasługuje na uznanie. Tutaj wprowadzenie dużej liczby postaci niestety skutkuje bardzo małym zaangażowaniem widza. Zach Braff, którego nie sposób nie lubić czy Casey Affleck mają małe pole do popisu właśnie przez to rozpisanie filmu na tuzin postaci i wątków. Zmartwił mnie pewien marazm, z którym reżyser nie potrafił sobie poradzić. Wiele niestety w produkcji scen, gdzie bohaterowie w najgorszy możliwy sposób snują rozważania na temat ich dalszego życia, kariery, związku. Problemem było także niewłaściwe wyważenie dramatu z komedią. Owszem pojawiają się elementy stricke komediowe, ale szybko się o nich zapomina, kiedy oglądamy kolejne, nudne sekwencje kłótni między bohaterami.

Film ma na pewno swój mały urok. Może nawet nie taki mały. Ale ja mam cały czas przed oczami wspaniały "Garden State", a z tym filmem "Przyjaciołom" konkurować trudno.

6/10

Pierwsze zdjęcie Supermana

Strój w porządku, ale wydaje mi się, że logo na klatce piersiowej jest ciut za duże.

Lincz (2010)

Dzięki za opinię. Jeszcze jakiś czas temu wahałem się czy pooglądać film (głównie przez szeroką reklamę obrazu, który chciano przedstawić jako głęboki dramat psychologiczny), jednak teraz nie mam wątpliwości, żebym nie brał się za niego :)

Jej wysokość Afrodyta (1995)

Antyczny Allen – „Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa.”

Allen potrafi zaskakiwać. I choć tematyka filmów pozostaje niezmienna, to jednak wykonanie i wprowadzanie do kolejnych filmów coraz to nowych motywów, elementów pozostaje zawsze niespodzianką. Tak też i w filmie z 1995 r. Nowojorczyk posiłkuje się greckim dramatem. Żeby jednak nie wyszła z tego usypiającą produkcja (jak ma to często miejsce w adaptacjach antycznych sztuk), reżyser bawi się elementami sztuk antycznych, chór wygłasza błyskotliwe kwestie, co sprawia, że przerywniki pomiędzy sekwencjami realnymi filmu świetnie się dopełniają.

Co do samej historii miłosnych rozterek bohaterów to jest tu już trochę gorzej. Nawet nie chodzi o to, że filmową partnerką Allena jest prawie o 30 lat młodsza Helena Bonham Carter. Wydaje mi się, że problem tkwi w nagromadzeniu kilku równoległych wątków. Na szczęście zakończenie dość nieźle łączy je we spójną całość. No i nie można nie wspomnieć o najlepszej aktorce z całej obsady, odtwórczyni Lindy Ash, uhonorowanej Oscarem za rolę, co nie często zdarza się w filmach Allena.

7/10

Proszę czekać…