John Wick 3 2019

John Wick: Chapter 3 – Parabellum

John Wick powraca w trzecim filmie, aby ponownie chwycić za broń i wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy czyhają na jego życie.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W Kinie

Cinema City Punkt 44, Katowice, 19:10 repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 14 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Keanu Reeves
jako John Wick
Ian McShane
jako Winston
Halle Berry
jako Sofia
Laurence Fishburne
jako Król Bowery
Anjelica Huston
jako Dyrektorka
Lance Reddick
jako Charon
Mark Dacascos
jako Zero
Asia Kate Dillon
jako Rzeczniczka
Tobias Segal
jako Earl
Saïd Taghmaoui
jako Starszy
Jerome Flynn
jako Berrada
Randall Duk Kim
jako Lekarz

Fabuła

John Wick (Keanu Reeves) musi uciekać z dwóch głównych powodów. Po pierwsze wyznaczono za jego głowę niebagatelną kwotę 14 milionów dolarów, ale przede wszystkim złamał główną zasadę: odebrał życie na terenie hotelu Continental. Ofiara była członkiem Wysokiego Stołu, która uregulowała kontrakt otwarty. John powinien od dawna nie żyć, ale menedżer hotelu - Winston - dał mu godzinny okres karencji, zanim został "ekskomunikowany". W ten sposób jego członkostwo zostało unieważnione, zakazano mu wszelkich usług i odcięto od reszty stowarzyszenia. John wykorzystuje branżę usługową, aby pozostać przy życiu. Torując sobie drogę przez Nowy Jork, musi zacząć walczyć i zabijać. ar23s

Gatunek
Akcja, Thriller, Kryminał
Słowa kluczowe
krew, morderstwo, przemoc, strzał w głowę zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2019-05-17 (kino), 2019-05-15 (świat)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Lionsgate
Thunder Road Pictures
87Eleven zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
John Wick: Chapter 3 (tytuł roboczy)
John Wick 3: Parabellum (tytuł roboczy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
131 minut
Budżet
55 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 18 wiadomości

Recenzje

Miłośnicy eskapizmu powinni poczuć się usatysfakcjonowani. Racjonaliści muszą zostać w domu. 7
  • 2019-06-17
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Drżyjcie krytycy eskapizmu – John Wick ma was na swojej muszce. Najnowsza odsłona dostarcza wszystkiego, za co widzowie na całym świecie pokochali wybuchową franczyzę kina akcji. Uniwersum płatnych morderców nie przestaje się rozrastać. Teraz wykracza już daleko poza granice Nowego Jorku, rozwijając balet zaciśniętej pięści oraz przeciwpancernych kul.

W 2011 roku indonezyjski Raid zredefiniował kino akcji. Od chwili jego premiery widowiska na całym świecie przestały stawiać na dynamiczny montaż oraz szybkie ujęcia, przekraczające percepcyjne możliwości gałki ocznej (jak miało to miejsce m.in. we franczyzie Jasona Bourne’a). W zamian twórcy Raida zaoferowali długie sceny walk oraz strzelanin, skupione na każdym wymierzonym ciosie i wystrzelonym pocisku. Dynamiczny montaż zamieniono na rozbudowane choreograficznie mastershoty. Kino akcji stało się brutalnym musicalem napędzanym adrenaliną, w którym popisowy numer taneczny systematycznie przypadał Johnowi Wickowi. Sytuacja nie zmienia się nawet w trzeciej odsłonie serii.

John Wick wpadł w niemałe kłopoty pod koniec poprzedniej części.

Po tym, jak złamał żelazne reguły hotelu Continental, cały półświatek płatnych morderców rozpoczął na niego krwawe łowy. Cena za głowę nie jest niska: 14 mln dolarów. Tyle kosztuje zabicie legendy w swojej branży. Zmiana statusu quo umiejętnie transformuje wprawionego łowcę – w którego systematycznie wciela się Keanu Reeves – w spłoszoną zwierzynę na celowniku kolegów po fachu. Najpierw John Wick musi czmychnąć z ulic wielomilionowej metropolii. Ucieczka z Nowego Jorku może nie przypomina tej z filmu Johna Carpentera – przeładowana jest natomiast pamiętnymi lokacjami, których przestrzeń pozwala choreografom eksploatować nowe pokłady rozwiązań fabularnych. Biblioteka, sklep z bronią białą (z naciskiem na noże do rzucania) albo stajnia wypełniona końmi – każde z tych miejsc funduje nowe rozwiązania w sposobie eksterminowania wrogów.

John Wick 3 nie bazuje wyłącznie na balecie mechanicznym. To również trawestacja popkulturowych klisz z wieloletniej tradycji kina gatunkowego. W poprzednich odsłonach twórcy wykorzystali już wszystko, co kojarzyło się z amerykańską konwencją „filmów dla mężczyzn”. Najnowsza odsłona serii ucieka z wielkich miast Stanów Zjednoczonych do afrykańskiego Maroka, aby zrealizować postkolonialną wariację nad historią białego człowieka, który walczy z tabunem wrogów, by móc iść do przodu. Na szczęście odpowiedni dystans do prezentowanych zdarzeń nie przykleja widowisku łatki prowokatora. Bardziej stawia na spektakularność skąpaną redefinicją gatunkowych klisz sprzed kilku dekad, gdy przepiękna Halle Berry – wraz z dwoma psami i równe drapieżnym Wickiem – dziesiątkuje bazę wrogów. Niestety, po przyjemniej kobiecym John Wick 2, „trójka” znów – niemal całkowicie – zamyka się w patriarchalnym świecie mężczyzn.

Afryka nie jest zresztą jedyną egzotyczną podróżą twórców filmu „John Wick 3”.

Antagoniści, grasujący w Nowym Jorku, w dużej mierze obsadzeni zostają przez kaskaderów i aktorów pochodzących z Dalekiego Wschodu (m.in. Yayan Ruhian wcześniej wystąpił w indonezyjskim Raidzie). Tym samym rozwinięta zostaje formuła znana z poprzednich odsłon serii. Kino kung-fu graniczy tutaj z wariacją nad klasycznym stylem walki japońskich wojowników. Sama choreografia starć sięga m.in. po chwyty z aikido – w przeciwieństwie jednak do filmów ze Stevenem Seagalem, szybka dźwignia nie wywołuje tutaj dwóch salt w powietrzu oraz upadku wroga z eksplozją na drugim planie. Przeciwnie: styl walki w Johnie Wicku 3 jest brudny i brutalny. Wiernie działający na zasadach fizyki komiksowej. Poziom drastycznych scen – oczywiście odpowiednio przerysowanych na potrzeby pastiszu kina akcji – może odstręczyć bardziej wrażliwych widzów.

Franczyza Johna Wicka z jednej strony zawdzięcza swoją popularność doskonałym choreografiom walk i strzelanin.

Z drugiej: prócz MCU nie było w kończącej się dekadzie serii filmów, która w równie doskonały sposób potrafiłaby od podstaw wykreować fikcyjny i przerysowany świat. Trzy widowiska wystarczyła, by widz uwierzył w ukazane uniwersum, pełne tajnych organizacji albo cudownie pulpowych drużyn. Wzniesiony od fundamentów świat Johna Wicka działa na własnych zasadach – przerysowanych, acz wiarygodnych pod względem ukazanej fabuły. Przewrotnie szczerych i brutalnie niebezpiecznych.

W najnowszej odsłonie serii znalazło się miejsce na epickość oraz humor komiksowy, elementy trzymające napięcie i komiczne momenty (czy wręcz parodystyczne: jak scena harakiri pod koniec widowiska). Splendor głośnych strzelanin miesza się tutaj z momentami „fuck yeah!”. Wick z manierą wirtuoza wymierza kolejne ciosy i przeładowuje broń, jakby właśnie nastrajał skrzypce. O to właśnie chodzi w tej franczyzie. Miłośnicy eskapizmu powinni poczuć się usatysfakcjonowani. Racjonaliści muszą zostać w domu.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

W tym filmie John Wick osobiście zabija 94 osoby. To więcej niż zabił w pierwszym filmie, w którym zabił 77, ale mniej niż w „2”, gdzie zabił 128 osób. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 2 powiązane

Komentarze 4

MARTIN007 8

Johny w poprzednich częściach nie pokazywał wszystkiego, tu dopiero jest kunszt likwidacji przeciwników. Niezła rozpierducha czyste Parabellum, najlepszy akcyjniak ostatnich lat. Reeves to nietylko Neo,teraz to Wick!.

pajki_filmaniak 7

lepszy od 2-jki akcja z końmi i psami majstersztyk ale reszta średniawa

Współtworzą