Filmy praca

Przeszukaj katalog
Ciekawie zrealizowana etiuda oddaje nie wprost trud pracy w łódzkich zakładach włókniarskich oraz niemożność połączenia pracy z życiem rodzinnym. Czarno-białe poetyckie zdjęcia oparte na zbliżeniach i detalu uzupełniane są przez znakomicie zrealizowaną, bogatą ścieżkę dźwiękową, która tworzy interwały dla nasyconego obrazu. Muzykę tworzą maszyny; klaskanie krosien i… kwilenie dziecka. Człowiek z tego obrazu został prawie usunięty; pokazany jest znój i powtarzalność wykonywanej pracy. I tylko na końcu słyszymy prawie błagalny, zmęczony głos kobiety, która broni się przed wypowiedzią i powtarza się, tworząc swoisty refren i klamrę etiudy.
Filmowa realizacja opowiadania Gustawa Morcinka, o górniku, który zmusił diabła, aby ten wykonywał za niego pracę w kopalni.
„Mnie jest tak i dobrze” mówi główny bohater dokumentu Józefa Cyrusa – samotny, starzejący się rolnik, który bez narzekania znosi codzienne niewygody i prowadzi tradycyjne wiejskie gospodarstwo. „(…) Rola nie może stać, trzeba ciągle pracować” – tłumaczy. Kamera towarzyszy wysiłkom głównego bohatera, który – choć końca dobiegają lata 70. XX wieku – nie dysponuje żadnymi maszynami rolniczymi i pracuje niczym dziewiętnastowieczni chłopi. Jego jedynym pomocnikiem i wiernym towarzyszem jest tytułowy wół. Stopniowo, w kolejnych ujęciach poznajemy światopogląd bohatera. Jest to świadectwo człowieka z innej epoki, który odmawia nawet spania na materacu, bo „na słomie się urodził i na słomie dożyje”. Kolejne części filmu, m.in. kosa, jarzmo, urodziny, sianożęcie czy jesień, to elementy, które nadają rytm życiu głównego bohatera. Film jest pracą dyplomową reżysera, scenarzysty i operatora Józefa Cyrusa. Film otrzymał nagrodę specjalną na Krakowskim Festiwalu Filmowym w 1978 roku.


Młody mężczyzna spędza noc z piękną kobietą. Rano ona czaruje go pięknymi słowami – że pachnie mlekiem jak mały piesek, że nie będzie się z nim żegnać przed wyjściem do pracy, bo w ogóle nie chce się z nim rozstawać… Chłopak jest zafascynowany kochanką. Czar pryska, kiedy spotyka kolegów, którzy mają wiele do powiedzenia o jego miłości.
Podczas gdy wszystkie zwierzęta pracują, leniwy ślimak śpi. Mieszkańcy lasu postanawiają dać mu nauczkę.
Współczesna polska komedia o „ludziach z bloku”, ukazująca perypetie współczesnej polskiej rodziny i międzypokoleniowe niesnaski. Autor w zabawny sposób udowadnia jak silną potrzebą jest znalezienie prawdziwej miłości i bliskości. Miłość jest w życiu najważniejsza i jest czymś więcej niż tylko dającym nam poczucie euforii szaleństwem hormonów. Bohaterowie przedstawienia to popularne komediowe typy: dziewczyna szukająca męża, jej ukochani rodzice i babcia, wujostwo, przyszły pan młody i gospodarz domu... Intryga sztuki polega na pewnym zbiegu okoliczności i osnuta jest wokół bardzo ważnego zdarzenia – pierwsze spotkanie rodziców z narzeczonym córki to moment, któremu zawsze towarzyszą duże emocje. Są one jednak jeszcze większe, jeśli celebrację tego ważnego wieczoru zakłóci splot nieoczekiwanych zdarzeń, zawodowe problemy oraz wizyta niepożądanych gości. Jak zakończy się ten wieczór? I czego nowego o sobie nawzajem dowiedzą się bohaterowie?
Polska i Polacy w krzywym zwierciadle.
Blokowisko dużego osiedla. Trzynastoletni Mały i nieco starszy Big kradną batoniki w supermarkecie. Miał to być wymyślony przez Biga test na odwagę Małego. Niestety, obaj zostali przyłapani na gorącym uczynku przez ochroniarza Marka. Big zostaje zakuty w kajdanki i zatrzymany jako zakładnik. Mały ma przyprowadzić dziadka, który pod nieobecność przebywających w Kanadzie rodziców, sprawuje opiekę nad chłopcem. Wychodząc ze sklepu, zszokowany trzynastolatek słyszy, jak jego kolega próbuje zrzucić całą winę na niego. To przepełnia czarę goryczy samotnego, zaniedbanego, nadwrażliwego chłopaka. Mały wbiega na dziesiąte piętro bloku i skacze z okna. Jego śmierć staje się punktem wyjścia do opowieści o losie ludzi, którzy mieli szansę zapobiec tragedii, lecz z różnych względów nie zrobili tego.
Rejestracja przygotowań i plebiscytu na pracownika roku w jednym z warszawskich przedsiębiorstw. Procedura konkursu jest skomplikowana i wieloetapowa. Liczą się sumienność i uczciwość, ale też praca społeczna. Nagrodą dla zwycięzcy jest zegarek. W kadrach widzimy typowe sceny z przedsiębiorstwa czasów PRL, relacje dyrektora z pracownikami, przeciągające się narady, hasła na ścianach i wszechobecne papierosy.
Janek i Halina wyjeżdżają z rodzinnej wsi w poszukiwaniu lepszego życia. Trafiają do dużego miasta, w którym życie wymaga silnego charakteru. Właśnie tego zabrakło chłopakowi po pierwszej wypłacie; zamiast do żony poszedł z kolegami na wódkę. Sprawy potoczyły się jak to często w takich sytuacjach: wszyscy udali się w poszukiwaniu przedstawicielek najstarszego zawodu świata. Janek znalazł to, czego szukał, a nawet więcej, ponieważ nabawił się też przykrego schorzenia…
Słowa kluczowe

Proszę czekać…