Etiuda filmowa opowiadająca o Lechu Kwiatkowskim, łódzkim kanarze, kontrolującym bilety w tramwajach. Nie jest lubiany zarówno przez pasażerów jak i kolegów z pracy, gdyż jest bardzo uczciwy i nie bierze łapówek. Pewnego dnia wracając do domu łapie na gorącym uczynku młodego włamywacza...
Tytułowi bohaterowie: Paweł i Ewa mieszkają na wsi. Kamera rejestruje ich codzienne życie, biedne, ale szczęśliwe. Utrzymują się tylko z małej renty Pawła, który jest chory na astmę, a po wypadku samochodowym ma niesprawną nogę. Żyją na granicy nędzy, ale nie narzekają na swój los.
Film stanowi wspólne przedsięwzięcie 13 polskich reżyserów, którzy upamiętnili wydarzenia Sierpnia ’80. Każdy z autorów pokazał własne wspomnienia z tego okresu. Fabuła, jak i forma filmów były zależne jedynie od twórcy, a cel wspólny stanowiło ukazanie fenomenu Solidarności, która ponad wszelkimi podziałami społecznymi, potrafiła dokonać niemożliwego na miarę dzisiejszych standardów – zjednoczyła 10 milionów Polaków.


Szkolna etiuda reżysera, przejmująca tym bardziej, że – tematem i tytułem – zapowiada jego przedwczesną śmierć. Ostra i dynamiczna, niewiele ma wspólnego z dokumentalizmem – jeszcze nie reprezentuje przyszłego stylu Wiszniewskiego. W jedynej roli wystąpił brat reżysera, Włodzimierz, wówczas aktor Teatru im. Osterwy w Lublinie.
Treścią filmu są ćwiczenia żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego z karabinkiem AK popularnie zwanym Kałasznikowem.
Film rozpoczyna się jak filmowy obrazek ze społecznych nizin, a następnie przekształca się w ostrzegawczą metaforę. Jest w tym obrazie wspaniała scena, kiedy kilku mężczyzn tępo wpatruje się w lecący w telewizji Dziennik TV, a w nim słyszy wypowiedź o tym, że hippisi z całego świata ściągają do Neapolu, nie wierząc w nic i negując społeczne wartości…
Grupa ludzi kieruje się ku nowej ziemi. By przepłynąć rzekę potrzebują walizki i kwiatu jako zapłaty. Lou traci swój wyniku silnego podmuchu wiatru. Tracąc nadzieję na podążenie za innymi spotyka dziewczynę, która z kolei nie ma walizki...

Urząd

6,9
Tytułowy Urząd to urząd Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Przed małym okienkiem tłoczą się starsi ludzie, próbujący załatwić swoje sprawy rentowe bądź emerytalne. Bezduszna urzędniczka odsyła staruszkę, żeby przyniosła zaświadczenie, które anuluje poprzednie. Z kolei inny petent ma złą pieczątkę – powinna być okrągła itd. Wszyscy w kolejce cierpliwie czekają i mimowolnie wysłuchują czasami bardzo osobistych spraw.
Wiele różnych spojrzeń na życie przedstawianych przez bezdomnych. Mówią oni o sobie, o ludziach przechodzących obok, świecie, do którego oni już nie nalezą i który nie chce wiedzieć o tym, że istnieją.
„Klozet Babcia” to oryginalny tytuł opowiadania Leszka Szymańskiego, na podstawie którego powstał ten film. Przedstawia starą kobietę, tytułową babcię klozetową, która ze swojego miejsca pracy, miejskiego przybytku, wspomina własną młodość, piękno życia i tzw. lepsze czasy. Ostre zderzenie realnej teraźniejszości z romantyczną przeszłością pełną radości, barw żywcem wziętych z Kossaka lub Malczewskiego ale także dramatem ludzkim, pełnym bólu i rozpaczy ale za to jak innym od obecnej sytuacji zapomnienia i pogardy. Film jest kolejną etiudą Polańskiego, stworzoną jako praca dyplomowa w Łódzkiej Szkole Filmowej. Jest w pewnym sensie groteską, filmem drwiącym z tzw. „polskiej szkoły” i z jej podniosłego tonu.
Słowa kluczowe

Proszę czekać…