Aktywność

BFG: Bardzo Fajny Gigant (2016)

Dawno mnie tak żaden film nie rozczarował. Bardzo nudne widowisko, w którym nie czułem żadnej magii. Fabuła się ciągnie, bohaterów nie polubiłem, a i humor sprowadza się do pierdzenia. Nie polecam.

Masz wiadomość (1998)

Tak się powinno robić komedie romantyczne. Prosty, ale fajny pomysł na fabułę, sympatyczni bohaterowie i sporo lekkostrawnego humoru. Hanks i Ryan grają bardzo dobrze, poza tym Meg jest w tym filmie prześliczna.

Za jakie grzechy (2009)

Nieśmieszna i nieromantyczna komedia romantyczna. Film zupełnie bez pomysłu, typowa antenowa zapchajdziura z fabułą oczywistą od samego początku.

Apocalypto (2006)

Podoba mi się, jak jest zrobiony. Obsada oparta jest nie na znanych nazwiskach, ale na osobach wyglądających autentycznie w swoich rolach (bierz przykład, Hollywoodzie). No i postaci nie mówią po angielsku. Można? Można.
Podczas seansu wzbudza dość duże emocje, głównie przez duży poziom okrucieństwa. Dopiero na drugi dzień, jak opadną, dostrzega się, że fabuła jakaś arcyciekawa jednak nie była. Moim zdaniem bardzo słabo wypada wątek kobiety i dziecka uwięzionych w dole.

W nieznane (2016)

Oho, kolejny dramat jednostki dążącej do spełnienia. Aż sobie wyobrażam genezę tego dzieła: "Ej, widzieliście Marsjanina? To dawajcie zrobimy coś podobnego, tyle że u nas nic się nie będzie działo. Za to nasz bohater będzie rzucał masą głębokich przemyśleń, to ludzie pomyślą, że to taki ambitny film".
Ogólnie rzecz biorąc – dawno się tak nie wynudziłem. Ziew za ziewem.

Scooby-Doo! Wakacje z duchami (2010)

Fajny film. Fabuła standardowa dla serii o młodych łowcach tajemnic, czyli nic nowego, ale jak zawsze zabawnie. Za to wizualnie jest lepiej niż zazwyczaj. Detali jest sporo, starannie wszystko pocieniowano, a i ujęcia bardziej urozmaicone. Nie przyzwyczaję się chyba tylko do dziwnego wyglądu oczów postaci. Dla mnie są dziwne. Piosenka z napisów początkowych nawet wpada w ucho: https://www.youtube.com/watch?v=JBACACZ33Nw

Ghostbusters. Pogromcy duchów (2016)

Ilość hejtu przelewanego na ten film zarówno przed i po premierze jest zadziwiająca (oczywiście najgłośniejsi są ci z opinią "nie widziałem i nie zamierzam oglądać, ale ocenię"). A okazało się, że nie jest tak źle. W historii komedii się nie zapisze, bo do salw śmiechu bardzo wiele brakuje, ale i nie zamula. Nakręcenie wersji kobiecej było zbędne, ale jak już powstała, to nie ma co na starcie jej przekreślać.

Agent z przypadku (2001)

Pod względem fabuły chyba jeden z gorszych filmów z Jackiem Chanem. Historia praktycznie się nie klei, ale może to wina tego, że emitowana u nas wersja jest o 20 minut krótsza od oryginalnej i coś mi się widzi, że chyba wycięto za dużo. Ale i tak się fajnie ogląda, bo pomysłów na ciekawe akrobacje połączone z niezłym humorem nigdy Chanowi nie brakowało, i tak jest tym razem, choć fakt faktem jest masa lepszych filmów z tym aktorem.

Steve Carell gwiazdą ekranizacji Minecrafta?

@Movieman Telltale wydało jakiś czas temu grę na podstawie Minecrafta, więc się jednak da (dla niewtajemniczonych – Telltale tworzy coś na wzór interaktywnych seriali).

Red Eye (2005)

Fajnie się ogląda, nawet trzyma w napięciu, obsada w porządku. Choć jeśli komuś zależy na logice w fabule, to wtedy nie polecam. Myślałem, że szantażowanie głównej bohaterki ma na celu subtelniejszą metodę zabójstwa tego ważnego gościa. A tak pozostaje pytanie – po co to wszystko?

Proszę czekać…