5/10 – Film jakoś mnie nie nudził, ale ilość głupot w fabule przyprawia o zawrót głowy. Od samego absurdalnego motywu przewodniego do akcji pokroju ta na moście z końca filmu. Ręce same składają się do facepalmu.
Też oddałem głos na Dobrego Dinozaura. Jakoś tak najbardziej zachęca do obejrzenia. Jeszcze ten Fargo mi się podoba, choć nawet nie oglądałem tego serialu.
7/10 – Myślałem, że nic w Sharknado 3 już mnie nie zaskoczy. Myliłem się. Czysta esencja absurdu, a to, co się wyprawia na ekranie w ostatnich 10 minutach, jest po prostu nie do ogarnięcia. Miłym dodatkiem są małe role kilku znanych osób, w tym Jerry’ego Springera i George’a R.R. Martina.
Sceny, w których "latają" na tym swoim sprzęcie, wyglądają kiczowato do bólu. :D
4+/10 – Rozczarowałem się. Ot, kolejne familijne filmidło z naiwną fabułą jakich sporo i niczym specjalnie się nie wyróżnia. Dzieciaki może i kilka razy się zaśmieją, ale dorośli już niezbyt.
6/10 – Nawet niezły, klimat jakiś tam ma. Szkoda tylko, że pod koniec robi się z tego maraton głupot charakterystycznych dla filmów o ofiarach i ścigających je mordercach. Poza tym do roli Caseya pasowałby raczej dzieciak wyglądający o kilka lat młodziej.
W Maxie Paynie było nawet kilka fajnych scen slow motion (koniec końców cecha charakterystyczna gry zobowiązuje). W sumie ten film nie miał więcej zalet. :P Jak tak pomyślę, to slow motion to taki element kina, który ciężko mi zapamiętać, jeśli nie jest jakąś cechą charakterystyczną danego filmu (jak w Matrixie)
ps: literówka na 2. miejscu (Noe → Neo).
7/10 – Przyjemna bajka. Nawet zabawna, z nie najgorszą fabułą i ładną animacją (zwłaszcza włosy Tip). Soundtrack trochę za bardzo na jedno kopyto. Gdybym nie oglądał z polskim dubbingiem, to Rihanna wychodziłaby mi pewnie bokiem. :P
5/10 – Zabrakło mi w tym filmie m.in.:
- przemiany Adama w He-Mana (ba, nic w filmie nawet nie sugeruje, kim naprawdę jest He-Man)
- Orko oraz Bojowego Kota (choć ciężko byłoby ich dobrze zrobić, więc może to i lepiej)
- demonicznego śmiechu Szkieletora
Plusy? Dolph jako He-Man wypada nieźle.
5-/10 – Fakt faktem jest to film skierowany głównie do młodszych, ale ciężko tym usprawiedliwiać napisaną na kolanie fabułę, bardzo ubogą kreskę i absolutny brak klimatu. Dzieciaki mogły cieszyć się już o wiele lepszymi bajkami o Batmanie. Na plus szczypta humoru, głównie dzięki obecności Arrowa i Flasha.
Proszę czekać…