Do serialu niepodobny // "Lotna brygada" w naszych realiach. Dobra fabuła, trochę czarnego humoru, parę zbędnych wątków i sporo testosteronu. Quite brutal
Fabularnie niezłe, akcji całkiem sporo, pościgi niezłe (ale same kraksy dobre), tylko za mało charyzmy u Eda i jego przeciwnicy nijacy.
+1 za mecz w rytm "Another brick in the wall" // Średniak z niezłą obsadą, klimatem i efektami.
obejrzanych sezonów – 1 // Humor niskich lotów, główni bohaterowie wykreowani na totalne mendy i gburów, a ich walka o stołek niezbyt kreatywna.
Taki telewizyjny dramat, ale zaskakująco sprawnie zrealizowany. Finał raczej do przewidzenia.
Sam pomysł na fabułę jest głupi, ale da się wysiedzieć. Plus za nawet sensowny morał jak na kino dla dzieci przystało.
Opis sugeruje komedię romantyczną (podobnie jak długie wprowadzenie), ale główny wątek bliższy jest kryminałom (a jego wprowadzenie wypada naturalne).
Dobry monster-movie z dobrymi efektami (choć w ostatnich minutach CGI już razi), porządną obsadą i niezłą dawką akcji. Nic nowego, ale fanów gatunku zadowoli.
Absurdalne połączenie komedii romantycznej i sensacyjnej. Brawurowy Sam w roli tańczącego zabójcy i nieco rozchwiana Anna. // "Do zobaczenia w środku!" :D
I na co komu policja lub wojsko, skoro jest Chuck? Nawet nie są potrzebni do wezwania go – osobiście zrobią to najeźdźcy. // Tempo średnie, ale Chuck natchniony
Proszę czekać…