@Movieman
7/10 – Oglądało i przede wszystkim słuchało mi się rozmów głównych bohaterów dużo lepiej niż w części pierwszej. Aczkolwiek nadal uważam, że niektóre momenty są pretensjonalne i wymuszone – nijak ma się to z rzeczywistością, tak nie się nie rozmawia no kurff.
Ethan Hawke trochę mniej wkurzający niż w Before Sunrise.
7/10 – Dramat z krwi i kości. Angażujący i niezwykle interesujący. Niektóre rozwiązania fabularne nieprzypadły mi do gustu, ale i tak jest to jeden z ciekawszych obrazów roku ubiegłego.
Odcinek, który oceniam na 2/10. Jakieś bezsensowne zapchajdziury w postaci córki Masuki i tajemnicy z pilotem :lol: Zach – pizdowaty uczeń Dextera, który zapewne będzie bohaterem spin-offu (MASAKRA!). I w ogóle każdy odcinek ma mindfucka jakiegoś np "fucking password" albo samochód w jeziorze. W tym był to Quinn i jego tekst "wiem co robisz, bawisz się w detektywa i obserwujesz Zacha" :lol: :D no i jeszcze pojawienie się Hannah na końcu.
1/10 – Hell Yeah!!
A wczoraj sobie tak pomyślałem patrząc na obecną filmografią De Niro. Dlaczego Sly nie weźmie sympatycznego Roberta? Nadałby się!
Martwe zło bez urwanej ręki to nie Martwe zło :P
W ogóle teraz tak pomyślałem, że dobrą opcją na spin-offu byłoby coś takiego. Dexter ginie w ostatnim odcinku, wiadomo. W spin-offie akcja leci kilka/kilkanaście lat do przodu i Mroczny Pasażer zaczyna pojawiać się u Harrisona – kodeks przygotowuje mu Debra. Lepsze to niż tak jak napisał Quagmire, że bohaterem spin offu będzie "ulizany synek-morderca".
No ja napisałem wcześniej o tym :P – do jacksa to
a ten post z hataka bardzo trafny, beka jest grana xD
W ogóle zauważyłem, że odcinki w poprzednich sezonach trwały nawet 59 minut. W ósmym sezonie za to po odjęciu intro i skróty poprzedniego epizodu – zostaje jakieś 43-46 minut. To chyba mówi wiele.
Ale trzeba przyznać jedno – Dexter nadal trzyma poziom pod względem "realizmu", w końcu do tego bajorka pewnie kilka razy w miesiącu wpada jakieś auto.
Proszę czekać…