Dość dziwny, nietypowy film. Nichols chyba pomylił miejsca, bowiem jego film przypomina spektakl teatralny. Niewiele słów, długie sceny, brak narracji… a w tym wszystkim kłamstwa i zdrady.
6/10 – Niezła z tego wyszła komedia :) Liczyłem na bardziej poważny seans. Początek jeszcze jest ok. Kobieta z amnezją prowadzi sobie lekki żywot. A w końcu zostaje on przerwany. Potem film z typowego mrocznego dreszczowca przemienia się w standardowy film akcji z efekciarskimi wybuchami, strzelaninami, pościgami. Na plus występ Samuela i wygłaszane przez niego dialogi :)
7/10 – Ciekawy debiut Lee Jonesa. Kino drogi (?) bardzo powolne z wręcz senną atmosferą. O honorze, o miłości, o chęci rekompensacji swoich czynów. Seans bardzo udany. Nie wkradła się tutaj monotonność ani chaotyczności. Reżyser utrzymał strukturę z podziałem na rozdziały, w których mogliśmy obserwować nieustanną metamorfozę bohatera. Ciekawy pomysł z poszeregowaniem wydarzeń w niechronologicznej kolejności. I do tego świetnie zagrane. Nietypowe kino w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Klimatem podobne do "To nie jest kraj dla starych ludzi". Polecam oba tytuły.
7/10 – Smith kolejny raz nie zawodzi. Znakomita robota! Szczególnie bardzo dobry, nawet wciągający scenariusz ze wszystkimi dialogami. I oczywiście mistrzowski duet Jaya i Cichego Boba dał radę (mam nadzieję, że kiedyś jeszcze pojawią się na ekranie…). Jak zawsze u Smitha masa nawiązań do sagi "Gwiezdnych wojen" czy tutaj nawet "Batmana", szereg absolutnie absurdalnych sytuacji (np. szybki seks w windzie). Ale i tak najbardziej chyba podobało mi się tutaj zakończenie, czyli teleturniej a szczególnie dogryzanie Brianowi O’Halloranowi :) Widać miejscami jednak "interwencje" producentów, którzy chyba nie pozwolili wykorzystać reżyserowi całego jego potencjału. Teraz zostaje w takim razie wziąć się za wersję reżyserską.
Dodaję do ulubionych!
Aronofsky czuje się lepiej w kręceniu prostych historyjek przy użyciu minimalnych środków wyrazu (vide "Zapaśnik"). Kręcąc lub trafniej- ożywiając tą serię RoboCopa skazany jest na efekciarstwo, bez którego ani rusz we współczesnym kinie i obawiam się, że może wyjść z tego taka pretensjonalna i płytka papka jak jego "Źródło".
Ok, ale na przykład co z dodawanym normalnie "niezależnym filmem" ("Independent Film" – w bazie stuknie niedługo 200 dodanych tych elementów) czy "jednowyrazowy tytuł" ("One Word Title" – też całkiem sporo). Ni jak dotyczą one tematyki filmu, a ich uzupełnianie jest na początku dziennym.
W FAQ rzeczywiście jest to spisane, ale strasznie uogólnione i nie wnikające w użycie w praktyce.
A przy okazji słów kluczowych trzeba by ustalić następującą rzecz.
Część weryfikatorów akceptuje takie elementy tej treści jak: "film z dwuznacznym tytułem", "śmierć członka ekipy", "kultowa komedia", "kultowy reżyser" itd…, a część nie (np. @ Hsi_Nao). Powinno być to ustalone (czy dodajemy elementy pośrednio związane z okolicznościami powstania i późniejszych następstw) i najlepiej wpisane do FAQ.
Pozdrawiam
> tego nawet nie będę komentował panie profesorze doktorze habilitowany, który jest na tyle inteligenty, że ogląda filmy powyżej 2 godzin…
Profesor doktor habilitowany wybacza…
> Grzegorz_Derebecki o 2010-02-11 15:49 napisał:
> Przydało by się poinformaować w faq, że punktacja mnożona jest 2x dla filmów
> które mają podaną datę polskiej premiery kinowej bądź polskiego dystrybutora.
A dotyczy to również filmów z polską premierą DVD?
Ok, wysłane! :) Może tym razem się poszczęści :)
Proszę czekać…