Roksana Goly

@roksana_goly

Aktywność

Tureckie owoce (1973)

Surowe love story na podstawie powieści Jana Wolkersa "Rachatłukum" (warto przeczytać). Duet Rutger Hauer & Monique van de Ven intrygujący.

Pamięć absolutna (1990)

Jak na tamte czasy robi ogromne wrażenie. Ciekawe przejście Paula Verhoevena od takich filmów jak "Tureckie owoce", "Namiętność Kate" czy "Czwarty człowiek" do hollywoodzkiej "Pamięci absolutnej". I ta myśl – czy Doug był agentem, któremu wszczepiono wspomnienia, czy to był tylko sen…

Koszmar minionego lata (1997)

Za dzieciaka robił na mnie wrażenie, został sentyment. Postać grana przez Jennifer Love Hewitt okropna, odpychająca i wiecznie użalająca się nad sobą.

Halloween (1978)

Niezła produkcja, trzyma poziom, ale z lat 70. moim ulubionym filmem Carpentera jest zdecydowanie "Atak na posterunek 13". BTW To chyba jedyna część, w której widać twarz dorosłego Michaela Myersa.

Czas Apokalipsy (1979)

"Kiedyś ta wojna się skończy." – Opowieść o podróży w głąb siebie, do samego jądra ciemności. Robi wrażenie dosłownie od pierwszych sekund, kiedy przy piosence The Doors widać zrzucane na dżunglę bomby i ten ogień… Muzyka Carmine’a Coppoli to czysty geniusz. BTW Ciekawe jest też to, co się działo na planie filmu: tajfun zniszczył większość dekoracji, które trzeba było odbudować za dużą kasę; Martin Sheen na planie walczył z alkoholizmem (w pierwszej scenie, kiedy jego bohater jest pijany, Sheen faktycznie był zalany); Brando odmówił nauczenia się roli i sceny z jego udziałem w większości były improwizowane; Coppola w trakcie zdjęć przeżył załamanie nerwowe i kilka razy próbował popełnić samobójstwo. Chciałoby się napisać… groza, groza…

Anatomia strachu (2011)

SPOJLEROWO → Trzyma niezłe tempo, seans w miarę szybko mija… i to koniec plusów, bo w całości ten film jest zwyczajnie durny. Dom napada kilkoro złodziei, dzieje się coś "nieprzewidywalnego" 😏, a potem dobro zwycięża, źli giną, kasa się fajczy… kurtyna. Cage był koszmarny, Nicole szkoda. Tyle.

Orzeł. Ostatni patrol (2022)

Ogromne rozczarowanie. Tym większe, że nie miałam dużych oczekiwań. Wiadomo, że to polska produkcja, z polskim bida budżetem, ale mimo wszystko… Porównując z "Das Boot" (pod kątem fabularnym, ciekawości historii, nie od strony technicznej), to to jest przepaść. W "Das Boot" nawet epizody, marginalne historie wzbudzały zainteresowanie, a tutaj (przykro to pisać) zwyczajnie wiało nudą. Brakowało mi też centralnej postaci, z perspektywy której opisywana byłaby cała historia. Przedstawienie niektórych scen przez szkło, chyba po to żeby "pokazać" widzom ciśnienie, we mnie wzbudzało tylko irytację (dźwięk był wtedy gorszy). I tutaj znowu muszę porównać z "Das Boot" – tam, kiedy okręt się zanurzał, kiedy przechodził przez Cieśninę Gibraltarską, miałam ciary, a tu zero. Aktorsko tylko poprawnie, ale przy wszystkich postaciach miałam wrażenie, że zwyczajnie nie było jak rozwinąć skrzydeł, żeby nie powiedzieć, że nie było co grać. Jedyny plus – dzięki temu filmowi przypomniałam sobie, że nigdy nie widziałam produkcji o Orle z lat 50. Muszę koniecznie nadrobić. Podsumowując, przykre to było w odbiorze (pod każdym względem).

Brazil (1985)

"Prawda nas wyzwoli." – tja… Mam ogromny problem z tym filmem. Oglądałam go kilka razy, i podczas każdego seansu miałam nadzieję, że to już, teraz, wreszcie do mnie ta magia trafi, a tu dupa. Chaos taki, że dostaję pier…olca, słabo się to wszystko klei. Przy napisach końcowych jestem wykończona…

Billy Madison (1995)

Lubię Adama Sandlera, ten humor do mnie trafia, ale tutaj coś wyjątkowo nie zagrało. Generalnie mam problem z jego "grą" w początkowej fazie jego kariery, tutaj też.

Koszmar z ulicy Wiązów (2010)

Poprawny, młodzieżowy horrorek. Nowa wersja starego filmu, która nie robi dużej wiochy. Na minus postać Freddy’ego, a właściwie charakteryzacja. Nie wiem, czy to wygląd samego Roberta Englunda w pierwowzorze sprawiła, że jego Kruger był jakiś. Tutaj w tej postaci zabrakło tego czegoś (nie potrafię określić czego…).

Proszę czekać…