Roksana Goly

@roksana_goly

Aktywność

Żółtodziób (1990)

Jeden ze słabszych filmów Eastwooda. Na plus Sheen, do którego mam słabość, nawet jak gra w gniotach.

Martyrs. Skazani na strach (2007)

Przemoc okraszona sekciarskim bełkotem. Brakowało mi przede wszystkim jakiejś genezy, kto wpadł na pomysł, żeby odjaniepawlać takie rzeczy. Minimum fabuły zalano krwawą scenografią, i przemocą, dzięki której o filmie po premierze było przez jakiś czas głośno.

Sierociniec (2007)

"Nie wystarczy zobaczyć, aby uwierzyć. Uwierz, a wtedy zobaczysz." Pamiętam, kiedy oglądałam ten film po raz pierwszy. Jaki to był dla mnie szok, kiedy nastąpił finał. BTW Płaczę za każdym razem widząc ostatnią scenę.

Tata do pary 2 (2013)

Mam słabość do komediowego Tila Schweigera, więc "Tatę do pary 2" kupuję w całości. Nawet z tymi żartami ze śmiercią kota czy przewijaniem niemowlaka, bo kto komu zabroni mieć creepy poczucie humoru?

Bardzo długie zaręczyny (2004)

SPOJLEROWO → Niesamowity klimat. Zdjęcia, kolory jak z obrazu. W filmach Jeuneta jest magia (tak było w "Amelii" czy "Delicatessen"). Zakończenie zupełnie do mnie nie trafiło. Niby happy end – Mathilde odnajduje ukochanego – ale podszyty jakąś przegraną. Wiadomo, że po takich doświadczeniach nigdy nic już nie będzie takie samo, ale brakowało mi w tym zakończeniu czegoś jaśniejszego, niż to, co zobaczyłam…

Policjanci z Miami: Rabusie 1x19 (1985)

Fajny, klimatyczny odcinek. Trochę brakowało Philipa Michaela Thomasa. Abel Ferrara w telewizyjnej formie.

Policjanci z Miami: Spoko sprawa 1x3 (1984)

Pierwszy odcinek ze świetnym Barnettem jako Noogie. Facet miał duży talent komediowy "You understand what I’m saying". Szkoda, że prywatnie tak marnie skończył…

Wyrok skazujący (2010/II)

Historia niesamowita, jeszcze bardziej niesamowite, że na faktach. To opowieść o walce, poświęceniu większości życia jednej sprawie. Tony Goldwyn, którego znam głównie z roli w "Uwierz w ducha", sprawdził się jako reżyser. Czuć chemię aktorską między Swank i Rockwellem (nie pogniewałabym się, gdyby scen z Rockwellem było więcej).

Szklana pułapka (1988)

Najlepszy świąteczno-sensacyjny film ever. Obejrzany przeze mnie po raz kolejny w… lipcu, ale co tam #PolsatLubiTo (albo Kevin, albo "Szklana pułapka" w wakacje). Bruce’a Willisa w roli McClane’a uwielbiam. Odstępstwa od książkowego pierwowzoru wyszły filmowi na dobre (ale książkę też warto przeczytać, polecam). Jedyne z czym mam problem, to Bonnie Bedelia, która nie pasuje mi do roli żony głównego bohatera.

Nikita (1990)

SPOJLEROWO → Historia opowiedziana w filmie naciągana i mało realna, ale nic nie poradzę. Odkąd go zobaczyłam po raz pierwszy naście lat temu, po prostu uwielbiam. Dla mnie to absolutnie arcydzieło gatunku. Muzyka Erica Serry, która wprowadza w nastrój. Świetni aktorzy – Tcheky Karyo, Jean-Hugues Anglade, Jean Reno w pierwowzorze Leona Zawodowca – Wiktorze Czyścicielu. No i Anne Parillaud – ówczesna żona reżysera (wielka szkoda, że w kolejnych latach jej kariera potoczyła się tak, jak się potoczyła). Końcówka dająca nadzieję, że główna bohaterka da sobie radę. BTW Szkoda, że nikt nigdy nie wpadł na pomysł, żeby poprowadzić wątek granej przez Jeanne Moreau Amande w osobnym filmie. Kiedy Nikita pyta Amande: "Była pani kiedyś tam, gdzie ja?", wiemy, że była i patrzymy na starszą wersję Nikity. Kobietę po przejściach, z bagażem doświadczeń, która już nie zabija, ale nadal pracuje dla rządu opiekując się młodszymi wersjami samej siebie.

Proszę czekać…