Druga część trylogii „Ulica strachu” zabiera nas w podróż do 1978 roku, na camping Nightwing w sąsiadującym z Shadyside bogatym miasteczkiem Sunnyvale
przeczytaj recenzję
Surowa i naturalistyczna ekspresja PRL-owskiej mentalności, gdzie wszyscy polacy to jedna, osamotniona rodzina. To bagno wszystkiego na sprzedaż lepiej wciąga, niż którakolwiek tu zagadka kryminalna.
przeczytaj recenzję
Czarna wdowa ma kilka odcieni i zgrabnie paruje kino akcji, bodźców z momentami bardziej osobistymi, bez potrzeby nadętego recytowania i kalki ratowania świata.
przeczytaj recenzję
"Wojna o jutro" umiejętnie wywija się od oślepiającej lampy pokoju przesłuchań, odwodząc nas do pochylania się nad znakami zapytania dotyczącymi fabuły.
przeczytaj recenzję
Często milczenie pomiędzy słowami okazywało się być najbardziej odkrywcze. Wybrzmiewa z niego agonia samotności i niezaspokojone poczucie bliskości.
przeczytaj recenzję
Nie dawaj sobie dnia wolnego w pracy, a komuś w twarz. Masakra na pełnym ogniu doskonale sparowana z ironią, gdzie między jednym tańcem przemocy, a drugim wybrzemiwa: Zło, bycie gorszym zwyciężaj.
przeczytaj recenzję
Nowa ekranizacja serii książek R.L. Stine’a jest już do obejrzenia na Netflixie. Pierwsza część trylogii „Ulica strachu” to sentymentalna podróż do lat 90., pełna odniesień do kultowych slasherów
przeczytaj recenzję