Rozradowani i pełni podziwu wychodzimy z kina przyznając wszakże w głębi serca, że są filmy doskonałe. A do nich ten tytuł zalicza się bezspornie.
przeczytaj recenzję
Jedyną rzeczą, która robi w tym filmie wrażenie, jest sprytny product placement, między innymi iPoda i Motoroli. Wyobrażacie sobie lepszą reklamę niż ta, że sprzęt jest odporny nawet na… apokalipsę?
przeczytaj recenzję
Reżyserki nie interesują gotowe tezy ani proste wyjaśnienia. Film konsekwentnie stawia pytania, a próby znalezienia jednoznacznych lub nawet nieprecyzyjnych odpowiedzi wydają się niemożliwe.
przeczytaj recenzję
Najlepsze podsumowanie tego filmu stanowi parafraza zdania wypowiedzianego przez Swinton. „Najlepsze filmy przypominają sny, o których nie jesteśmy pewni, czy w ogóle nam się przyśniły”.
przeczytaj recenzję
„Moja krew” to film pęknięty. Wątpliwość budzi przede wszystkim ostatni akt, kiedy Igor, konsekwentnie prezentowany jako prymityw i kawał skurwysyna, przechodzi przemianę, w którą trudno uwierzyć.
przeczytaj recenzję
Co ciekawe, japoński twórca zaczynał swoją karierę od filmów pornograficznych. W odróżnieniu od nich, w „Pożegnaniach” postawił na szczęście na bohaterów, a nie jedynie na „akcję”.
przeczytaj recenzję