Oglądając film łatwo zapomnieć o telefonie komórkowym - jedynym gadżecie, którego pojawienie się w fabule każe nam sytuować akcję w XXI wieku.
przeczytaj recenzję
Czy tak swobodne poczynanie sobie z klasyczną literaturą to aby nie nonszalancja? Cóż, nurt zwany „twórczym przetwórstwem” i w muzyce, i w filmie, i w literaturze zadomowił się na dobre.
przeczytaj recenzję
Po projekcji „Będzie głośno” odważyłem się sięgnąć do szafy, odkurzyć stary gryf i zaintonować nieśmiertelne „Whole Lotta Love”. I dziwnym trafem – pomimo braku dwóch strun – brzmiało to dobrze.
przeczytaj recenzję
Wątpliwość mam tylko jedną – czy fabuła nie wybiela zbytnio tej jednej z najczarniejszych kart polskiej historii, jaką był niewątpliwie stan wojenny?
przeczytaj recenzję
Wychodzę z założenia, że remaki mają sens, jeśli w oryginalnej formule uda się znaleźć miejsce na powiedzenie czegoś nowego. Kirkowi Jonesowi ta sztuka się udała.
przeczytaj recenzję
Siła rażenia, nieszablonowość i awangardowość „Głodu” sprawiają, że wszystkie inne filmy o tematyce więziennej od tej pory wydają się być prostymi, schematycznymi opowieściami o katach i ofiarach.
przeczytaj recenzję
Na koniec można wspomnieć o pewnym, małym bo małym, ale rodzimym smaczku w filmie Sama Raimiego: cygański demon Lamia - jeśli się dobrze wsłuchać - mówi po polsku.
przeczytaj recenzję