@roksana_goly
Bardziej szczegółowy i wierny książce, jednak z wersją Kubricka bez porównania. Zabrakło mrocznego klimatu.
Kolejny polski klasyk, który uwielbiam, ale trzeba przyznać, że postać Tulipana, której pierwowzorem był Kalibabka, przedstawiona zbyt lekko.
Uwielbiam ten serial. Jedna z tych produkcji, które bardzo często sobie odświeżam. Opowieść o tym, że trzeba walczyć o siebie, swoje marzenia. Warto przypomnieć, że serial powstał na faktach, a Krzysztof Stroiński i postać Leszka, w którą się wcielił do dzisiaj mają ze sobą kontakt.
Patrick Swayze przewraca się w grobie. Straszny gniot. Obsada koszmarna, sceny tańca… Abigail Breslin z tym swoim "tańcem" komiczna.
"You’re tearing me apart Lisaaaaa!" 😂 To jest tak złe, że aż piękne. Lekcja, w jaki sposób absolutnie nie kręcić filmów. Chociaż trzeba przyznać Tommy’emu Wiseau, że uparty z niego gość. Aż przychodzą na myśl słowa z "Eda Wooda" – "Warto walczyć o WŁASNE wizje. Dlaczego mamy spełniać marzenia innych?". BTW Polecam książkę Grega Sestero o kulisach powstania "The Room" – "The Disaster Artist. Moje życie na planie The Room, najlepszego złego filmu na świecie".
Fajny, klimatyczny film o motocyklistach/przestępcach. Sheen grał główną rolę, ale dla mnie to Madsen skradł całe show. Linda Fiorentino na drugim planie – dobra rola (miała w sobie to coś). Końcówka przewidywalna, ale to nie mogło skończyć się inaczej. Piosenka "Broken Arrow" sztos.
Kiedyś przeczytałam o "Krollu" Pasikowskiego, że to pierwszy amerykański film produkcji polskiej. Ja bym powiedziała, że tym filmem jest "Zabij mnie glino". Duet Machalica & Linda świetny. Aktorzy w mniejszych rolach i epizodach też super dobrani – Zamachowski, Chodakowska, brat Machalicy, Piętek-Górecka (jedyne zastrzeżenie – Anna Romantowska, ale rozumiem, że Bromski dał rolę swojej ówczesnej partnerce). Kawałek "Point Park" Henri Seroki – cudo.
"Told you I’m never going back…" – Arcydzieło. Klasyka kina sensacyjnego. Muzyka Moby’ego, kiedy Hanna jedzie za McCauley’em, a potem idą do knajpy – świetna. Końcówka, kiedy widzimy już nie wrogów – policjant vs. przestępca, tylko dwóch pogodzonych mężczyzn, to coś pięknego. McCauley umiera, a Hanna podaje mu dłoń i ta klimatyczna muzyka w tle. Scena napadu na bank, strzelanina – majstersztyk. BTW Po lekturze "Gorączki 2" Manna i Meg Gardiner jestem bardzo ciekawa kolejnej części filmu. Mam nadzieję, że powstanie.
"Gdy będziesz czytać ten list, prawdopodobnie nie będę już żyła." – Kto nie zainteresuje się historią, która rozpoczyna się w taki sposób? Trafiłam na ten film w książce "1001 filmów, które musisz zobaczyć". Zbierałam się do seansu ładnych parę lat. W końcu go obejrzałam i jestem rozczarowana jak diabli. Moje zainteresowanie przykuła dopiero końcówka – słabo.
Pierwszy odcinek, którego w ogóle nie pamiętam. Fabuła rozpisana tak, że po kilku minutach można było odkryć, kto jest mordercą.
Proszę czekać…