Roksana Goly

@roksana_goly

Aktywność

Ognisty podmuch (1991)

Sceny pożarowe, zwłaszcza te z "wchodzeniem" ognia do pomieszczeń, robią wrażenie. Motyw z braćmi mniej mnie zaangażował, niż sceny z Robertem De Niro na drugim planie (cały film mógłby być tylko o jego postaci i by mi to wystarczyło). Lubię Kurta Russella, ale tu coś mi nie pykło (nie wiem co…). Muzyka w tle mało Zimmerowska. W innych filmach jego motywy przewodnie bardziej pamiętliwe i wpadające w ucho od tego z "Ognistego podmuchu".

Policjanci z Miami: Powrót do prawdziwego świata 2x10 (1985)

Don Johnson w roli reżysera bardzo dobrze się spisał. Solidna historia, ale zupełnie nie w moim guście. Nie przepadam za wojennymi opowieściami. Gwiazdka wyżej za Iman i Switeka w przebraniu.

Policjanci z Miami: Kupiona i sprzedana 2x9 (1985)

Świetny, choć smutny, odcinek. Duet Izzy & Manny jak zwykle sztos. Joaquim de Almeida sprawdza się w roli czarnego charakteru. Podkład muzyczny – DeBarge czy "I’m So Afraid" Fleetwood Mac – rewelacyjny.

Solaris (2002)

Uwielbiam takie filmy – kilka osób, zamknięta przestrzeń i wszystko może się zdarzyć, zwłaszcza w kosmosie…

Piątek trzynastego (1980)

Jak to zwykle w takich filmach bywa – wszyscy lezą tam, gdzie nie powinni :-) Jakiś dziwny nieznajomy wchodzi do drewnianego domku i co robi gość ośródka? Idzie za nim, no ludzie…

Policjanci z Miami: Bushido 2x8 (1985)

@roksana_goly Jeszcze piosenka Kate Bush "Hello Earth" z Chorałem Gregoriańskim – coś pięknego.

Policjanci z Miami: Bushido 2x8 (1985)

Widok detektywa Zito wychodzącego z piasku – bezcenny :-) Edward James Olmos z uśmiechem na twarzy – rzadki widok. Trzeba przyznać, że odcinki, które sam wyreżyserował (ten też) mają swój klimat.

Policjanci z Miami: Opowieść o koźle 2x7 (1985)

Dobry voodoo-odcinek. Ciekawy wątek z trucizną, która powoduje paraliż, a człowiek budzi się po dwóch dniach.

Harry Angel (1987)

"Koszmarem jest mądrość, która nie przynosi korzyści mędrcowi…" Mickey Rourke w swoim najlepszym momencie kariery. Cudnie mroczny klimat m.in. dzięki muzyce Trevora Jonesa. Zakończenie, kiedy Angel zjeżdża windą do piekła – perełka.

Wojna światów (2005)

"Zaledwie odetchnęli ziemskim powietrzem, byli skazani na zgubę…" Po tylu latach nadal robi ogromne wrażenie. Dla mnie to najlepszy film o inwazji obcych na Ziemię, jaki kiedykolwiek powstał i kolejny film w kategorii – lepszy od książki na podstawie, której powstał (wiem, że powieść Wellsa to zupełnie inne czasy, inna rzeczywistość, ale czytanie jej było dla mnie drogą przez morze nudy).

Proszę czekać…