Aktywność

Javicia Leslie - poznajcie nową serialową Batwoman

Mam wrażenie, że to, co się ostatnio odwala, przynosi odwrotny efekt do zamierzonego, tj. osoby dotychczas tolerancyjne przestają takie być.

Pytanie dot. atrybutu alternatywna pisownia przy dodawaniu osób FDB.PL

To ja od siebie zwrócę przy okazji uwagę na największą durnotę związaną z alternatywnymi nazwami danej osoby, a konkretnie na bezmyślne kopiowaniem tej rubryki z góry na dół z imdb jak leci. Nieważne, czy z atrybutem alternatywnej pisowni, czy bez.

Niech przykładem będzie DiCaprio, który raz na początku kariery w napisach końcowych doczekał się literówki w nazwisku, gdzie zapisano go "Di Caprio" (na imdb zaznacza się wtedy przy danej roli "as (inna pisownia niż standardowa)" i później się to agreguje w alternatywnych nazwach).

A później coś takiego widnieje na fdb jako "Znana również jako". Nie, te osoby nie są znane również pod tymi nazwiskami; po prostu osoba odpowiedzialna za creditsy walnęła byka.

Jeśli nie jesteście czegoś pewni, to tego nie dodawajcie. Nikt wam nie broni czegoś pominąć.

Prawdziwa zbrodnia (1999)

Ostatni kwadrans nawet trzyma w napięciu, choć nie w jakiś oryginalny sposób. Cała reszta wydaje się z kolei rozwleczona. Jeśli spojrzeć na całe prowadzone przez głównego bohatera śledztwo, to tak naprawdę jest ono bardzo proste. Tak proste, że w filmie jest cała masa scen zapychających. I są to głównie te Clintowskie dialogi, które mają pokazać, jaki to z granej przez niego postaci jest twardziel. W niektórych jego filmach to lubię, w tym z kolei mnie to męczyło. Co za dużo, to niezdrowo. 70-letni dziadzia obracający dużo młodsze panienki też wypada słabo, nawet trochę żałośnie.

Bezruch tu straszliwy, więc wymyśłem (jak zwykle) głupi temat. HYDE PARK

@Chemas Napiszę tak – przez kilka lat czytałem praktycznie wszystkie posty i komentarze na fdb, ale po ostatniej zupełnie nieprzemyślanej aktualizacji strony głównej mam wrażenie, że stronie się "trochę" zdechło pod kątem społecznościowym.

Fanatyk (2017)

Niemało się zaskoczyłem, gdy dowiedziałem się, że postanowiono w miarę profesjonalnie zekranizować najsłynniejszą polską pastę. Może nie jest jakoś źle, ale za dużo tu dramatu. Zdecydowanie brakuje beki, jaką emanuje pierwowzór.

Drapacz chmur (2018)

Strasznie głupi ten film. Scenariusz momentami wywołuje wręcz zażenowanie. Jest przesycony CGI, ale efektom sporo brakuje, by się nimi zachwycać. Nastawiłem się na odmóżdżającą rozrywkę, a nawet tego nie dostałem, bo wynudziłem się niesamowicie.

Dżungla (2017/I)

Na początku drażni naiwność i głupota bohaterów, a później ich irracjonalne decyzje. Ale jak już Radcliffe zostaje sam w dżungli, film ogląda się bardzo dobrze.

Sekretna obsesja (2019)

Fabuła szyta tak grubymi nićmi, że nic tu widza nie zaskakuje. Wszystko jest oczywiste. Choć jako tako się to ogląda.

Annabelle wraca do domu (2019)

Może być, choć jest raczej przedstawiciel kina młodzieżowego. Nie ma też zaskoczenia, że straszy widza bardzo tanimi chwytami. Ale oglądać się da, nie sprawia wrażenie nakręconego na siłę. Swoją drogą chyba pierwszy raz spotykam się z tym, że jak jest motyw nastolatki dorabiającej jako opiekunka i wpada do niej adorator, to ona nie wpuszcza go do środka i odprawia z kwitkiem. Normalnie przełom! Da się? Da się.

Szkarłatny pirat (1976)

Strasznie nijaki, choć sam do końca nie wiem dlaczego. Niby tempo jest dobre, a historia, choć niebywale sztampowa, jest zdatna do oglądania, ale nie ma w tym filmie właściwie nic, za co można by go było jakoś bardziej pochwalić (chyba że za urodę Geneviève Bujold – jest w tym filmie śliczna). Najgorzej wypada główny bohater – kapitan Lynch. Postać absolutnie bez charakteru. Nie pasował mi do tej roli też aktor. Podobnie sprawa wygląda z postaciami negatywnymi. Bezpłciowo wypada też wątek romantyczny, gdzie nie czuć jakiejkolwiek chemii między bohaterami.

Proszę czekać…