Aktywność

Star Trek (2009)

5/10 – Jako osoba, która nie miała do czynienia z ani serialem ani serią filmów, obraz J.J. Abramsa był dla mnie w ogóle czymś nowym. Musiałem wczuć się w jego klimat, atmosferę, poznać bohaterów i wątki. Wydaje mi się, że udało się. Dostałem obraz czysto rozrywkowy, widowisko na dość dobrym poziomie. Wszystkie te efekty specjalne, wybuchy, walki, gadżety ucieszyły moje oko. Pomimo dość szybkiego tempa raczej większość rzeczy dało się ogarnąć. Co prawda brakuje tutaj trochę epickiego rozmachu a w kilku scenach pojęcie ciągu przyczynowo-skutkowego nie znajduje odzwierciedlenia. Szkoda, że tak słabo została rozbudowana postać Nero, w którą wcielił się Eric Bana.

Takim to sposobem otrzymaliśmy film pozbawiony moralitetu, czysto rozrywkowy, ale też i nie bezbłędny.

Wnętrza (1978)

7/10 – Chyba najpoważniejszy film w karierze pana Allena. Surowy, od którego aż bije chłodem. Woody perfekcyjnie analizuje charaktery każdego z bohaterów, przedstawiając ich wewnętrzną pustkę i twórczą "menopauzę". Brak tu ironicznych dialogów, żartów, ripost. Rozumiem zdziwienie krytyków, kiedy to po lekkiej "Anni Hall" otrzymali tak ciężki, naszpikowany symboliką film. To obraz bardzo spokojny, w którym czuć, że coś wisi w powietrzu i zapewne się ujawni.

Wizualnie wręcz doskonały. Zdjęcia Gordona Willisa, operatora między innymi trylogii "Ojca chrzestnego" czy "Manhattanu" to kwintesencja sama w sobie. Statyczne, powolne, nadające atmosfery zagubienia postaci dramatu. Odpowiednio oświetlone lub przyciemnione.
Doskonały dźwięk, który sprawia, że czujemy się jakbyśmy uczestniczyli w wydarzeniach. Szum fal, kroki bohaterów, upadek wazonu… Scenografia, która zresztą była nominowana do Oscara. Ogromny domek przy Atlantyku, w którym usytuowana jest akcja filmu robi wrażenie. Jego wnętrza, modernistyczne wyposażenie, wszelkie zakamarki, kąty… Aktorsko także niczego sobie. Każdy aktor wniósł tutaj powiew świeżości od neurotycznej Diane Keaton aż po energiczną, pełną zapału Maureen Stapleton.

Polecam!

Na co dziś do kina?? FILMY

Na samą myśl dostaje gęsiej skórki… :) A szczególnie jak widzę ten plakat…

Martyrs. Skazani na strach (2007)

2/10 – Kolejny po kiepskim Frontière(s) na siłę rozreklamowanego filmu z nieludzką dawką przemocy. Wolno rozwijający się, przez dłuższy czas monotonny, nie pozostawia po sobie śladu. Logikę zastąpiono tutaj sporą ilością krwi, a napięcie, kompletnie niezrozumiałą dla mnie, próbą ukazania męczeństwa.

Nie dla mnie takie filmy. Zdecydowanie nie polecam, choć fani "Piły" czy jakiegoś innego "Hostela" mogą być zadowoleni z obrazu Pascala Laugiera. Ja nie znalazłem niczego wartego uwagi…
Zack i Miri kręcą porno (2008)

6/10 – Komedia romantyczna w wykonaniu Kevina Smitha? Czemu nie. Reżyser ze sprawy jakoś wybrnął, ale nie do końca zadowolił moje wymagania względem tej historyjki.

Dużo tutaj niestety niestrawnego lukru, cukru, landrynek i innego rodzaju wazeliny, która daje o sobie znać szczególnie pod koniec filmu. Strasznie mało soczystych dialogów, jakiś odniesień do innych filmów (tutaj tylko gadka o jakimś serialu "Zagubionych" była). Brakuje również sprawdzonych postaci z poprzednich filmów Smitha – Jaya i Cichego Boba czy nawet Randala i Dantego. Szkoda, że nawet żadnej wstawki nie poświęcono im.

Ogólnie warto sięgnął, da się naprawdę przyjemnie spędzić czas. Jednak film wymięka w porównaniu do wcześniejszych obrazów reżysera. Czekam na rehabilitację…

Inna kobieta (1988)

+7/10 – Allen naśladuje Bergmana?

Kolejny po bardzo dobrym "Wrześniu" dramat w reżyserii Nowojorczyka, bardzo dojrzały i głęboki. Tym razem Woody przedstawia nam historię kobiety – Marion, mogłoby się wydawać całkowicie spełnionej. Przeprowadzony zostaje coś w rodzaju katharsis, oczyszczenia bohaterki. Musi zmierzyć się ona ze swoimi odwiecznymi lękami, frustracjami i odpowiedzieć na pytanie "Czy jest szczęśliwa?". Do tego reżyser wrzuca innych losy kilkorga intelektualistów. Na naszych oczach zmienia się ona w całkowicie odmienną kobietę… W sumie można pokusić się o tezę, że postać Marion to alter ego samego Allena.

Dość eksperymentalny to obraz. Trochę można powiedzieć – europejski. Długie ujęcia, powolne ruchy kamery, stosunkowo niewiele przybliżeń. Tego jeszcze w filmach Allena nie było. Podobno Woody pragnął, by jego film klimatem bliki był dziełom jego idola- wcześniej wspomnianego Bergmana, chciał zatrudnić aktorkę Liv Ullmann. Ograniczył się jedynie do szwedzkiego operatora – Svena Nykvista, który wykonał kawał dobrej roboty.

Warto zwrócić uwagę na świetnie skomplementowaną ekipę aktorską. Świetny duet stworzyli Gena Rowlandsa i jej filmowy małżonek – Ian Holm.Nie popełnili oni bodaj ani jednego błędu, ani jednego fałszywego ruchu podczas ich kłótni czy dyskusji. Żałuję, że Woody tak mało scen poświęcił Hackmanowi i Farrow.

Siódemka z bardzo dużym plusem.

Transformers: Zemsta upadłych (2009)

Robociki kontratakują!! – Nie zawiodłem się. Dostałem to co oczekiwałem, czyli przede wszystkim Megan Fox w obcisłych dżinsach i masę typowego bayowskiego patosu, a co z tym się wiążę falę nielogiczności. Czyli na to wychodzi, że z panem Bayem jest wszystko ok :)

Sceny walki to tragedia. Szczególnie ich montaż. Roboty latają w powietrzu, tłuką się, strzelają, a wszystko dzieje się w zawrotnej szybkości i aby coś z tego wszystkiego zrozumieć trzeba by oglądać te fragmenty na zwolnieniu. Mówię serio. Takiej chaotycznej papki dawno nie widziałem.

Ogólnie to wyszedł film bardzo nierówny. Zdarzały się momenty, na których bawiłem się przednio (np. scena z seksowną lala-transformers), a zaraz potem wszystko to runęło, po wprowadzeniu nachalnego humoru (roboty bliźniaki) czy udziwnień typu Optimus z laską.

4/10

Nakładanie się tekstu. FDB.PL

Jakiś czas temu także zauważyłem problem i miałem to zgłosić.

A odchodząc od tej sprawy. Możecie mi powiedzieć czy tylko ja mam ten problem, kiedy próbuję wejść na profil jakiegoś użytkownika to strona odwołuje mnie do strony na przykład filmu? Przykład chcę zajrzeć na profil usera @ Xmena. Klikam i jestem na stronce filmu Singera.
http://fdb.pl/film/86497-invictus/temat/22197-muzyka-bdzie-zapewne-poruszajaca
Coś podobnego http://fdb.pl/szukaj/users?query=hellraiser

Czy to tylko moja przeglądarka głupieje?

30 dni mroku (2007)

5/10 – Strawny, całkiem przyjemny film grozy.

Od pierwszych minut film skojarzył mi się z legendarnym już "Cosiem" Carpentera za sprawą klimatu przytłoczenia i niemożnością ucieczki (w obu przypadkach lokalizacje akcji w gruncie rzeczy podobne). Niestety z biegiem czasu film (po kulminacji, jaką stanowi uliczna masakra) traci porcje napięcia i przestaje wciągać. Można by zarzucić reżyserowi i ekipie operowanie sprawdzonymi trickami, które niejednokrotnie pojawiały się w podobnych shlasherach czy nawet to, że krew wygląda tutaj jak sok z czarnej porzeczki. Jednak film dostarczył mi rozrywki i to nawet niezłej. Lekki humor i zero chaotyczności sprawiły, że seans był udany, co się nie często zdarza przy współczesnych pseudo wazeliniarskich horrorach.

Doskonały świat (1993)

+7/10 – Eastwood kolejny raz nie zawodzi. Intrygująca opowiastka o zdawałoby się niemożliwej przyjaźni dwóch odmiennych charakterów podana w starym, dobrym stylu. Świetnie poprowadzona aż do finału, którym podobnie jak "Madison Country" wywołał u mnie niewyobrażalną fale wzruszenia. Końcówka to chyba największy atut filmu. Dziadziuś Clint zna się na rzeczy. Do tego niezła, żywiołowa kreacja Costnera i oczywiście jego małego kompana w podróży po stanie. Postaci kilka bym wywalił (taką Laurę Dern, no bo po co tu i ona?), może parę dialogów. Nie przypadło mi do gustu ten momentami wysilany humor (szczególnie wśród postaci w otoczeniu szefa Reda), ale i tak jak najbardziej warto sięgnąć!

Proszę czekać…