Aktywność

Niemal niemy film Boyle'a

Sądząc po zarysie fabuły, ten film będzie skazany na druzgocącą porażkę. Współcześni widzowie nie są przygotowani na tak minimalistyczne zagranie. Już widzę tę falę krytyki, te wszystkie wpisy na forach "jakie to nudne…". Ale miejmy nadzieję, że coś z tego projektu wyjdzie.

Kobieta superłotr w Spidermanie 4?

A czy na stronie filmu czas jego trwania jest aby prawdziwy? 152 minuty na film akcji? Który zżeracz popcornu wysiedzi w kinie grubo ponad dwie godziny, oglądając Maguire’a w obcisłym kostiumie? O ile pamiętam jeszcze nie zaczęły się zdjęcia, więc najprawdopodobniej wkradł się tutaj błąd.

2012 (2009/I)

Racja, przydałaby się na portalu jakaś blokada, która uniemożliwiałaby oddania głosu przed premierą filmu. Chociaż to i tak nie załatwi sprawy. Mogę się założyć, że gruby procent głosów oddanych na filmy idzie przez konta widma, fanatyków filmu lub też nawet osoby, które nie miały styczności z filmem. Szkoda, że już takie zjawiska wpełzły nawet na fdb…

Soul Plane: Wysokie loty (2004)

Ja niestety mam wręcz odwrotne odczucia co do filmu… Prymitywny humor, bazujący na niczym innym tylko seksie, laskach i zabawie. Kompletny brak fabuły, do tego żenujące dialogi, momentami naprawdę niesmaczny… czyli wszystko to co Amerykanie lubią najbardziej podane na tacy.

Zwykła strata czasu!

2/10

Gattaca - Szok przyszłości (1997)

8/10 – Piękny… Zachwycający… Fascynujący… A z drugiej strony odpychający. Wizja jaką stworzył debiutujący tym filmem Andrew Niccoli jest niezmiernie zastraszająca, niepokojąca i kto wie może nawet możliwa do zrealizowania. Stworzył on niejednoznaczny obraz o chęci spełnienia swoich marzeń, o miłości, która nie zna granic, stawiając przy tym pytania związane z wykorzystaniem inżynierii genetycznej i segregacją społeczeństwa na lepszych i gorszych. Do tego te wspaniałe zdjęcia naszego rodaka, ta niezwykła muzyka… Piękne… Po prostu piękne…

Generał Nil (2009)

6/10 – Film, który nie popełnił błędów podobnego tematycznie "Katynia". Opowiedziany bardzo dokładnie, bez żadnych sztuczek, gwałtownych zwrotów akcji, skupia naszą uwagę na charyzmatycznym Nilu (dobra rola Łukasiewicza). Można by czepiać, że Bugajski operuje bardzo podobnymi środkami co w "Przesłuchaniu", ale mało teraz dzieł, które odznaczałyby się tak solidnym wykonaniem. Z drugiej jednak strony Polacy mogli by czasem nakręcić coś niezwiązanego silnie z historią…

Ostatni dom po lewej (2009)

4/10 – Nieco sztampowa produkcja, od której aż wieje przestarzałymi zagrywkami gatunkowymi. Duża dawka bezmyślnej brutalności, przemocy nie zszokowała mnie. Zabrakło większej porcji napięcia, choć muszę przyznać, że miejscami film ocierał się o nie. Bezmyślność bohaterów, ich irracjonalne zagrania, durnowate dialogi za to mnie mocno drażniły. I do tego ta ostatnia scena – przegięcie pały… Mam nadzieję, że pierwowzór Cravena zaprezentuje troszkę wyższą klasę…

Lektor (2008)

6/10 – Pełna sentymentalizmu opowieść, typowo hollywoodzka, powoli odkrywająca przed nami szufladki z tajemnicami z dobrymi kreacjami aktorskimi. Tak pokrótce można opisać film twórcy "Godzin". Temat Holocaustu poruszany był nie raz, ale obraz mnie wyjątkowo przyciągnął, może dlatego, że odstąpił od typowych schematów. Działania zbrodniarzy musiały ustąpić miejsca tematowi nieszczęśliwej miłości. Parę małych dygrestycznych zagrań, trochę bijącej po oczach nielogiczności… ale to trwałe, solidne kino. Nieco specyficzne i na pewno poruszy serca wrażliwych kinomanów.

I 100 % zeszłorocznych Oscarów! Oł je! :)

Vicky Cristina Barcelona (2008)

5/10 – Kolejny film Allena, który zawodzi na całej linii. O ile wcześniejszy "Sen Kasandry" potraktowałem dość łagodnie, to teraz nie będę miał skrupułów zjechać ten obraz. Wydaje mi się, że Woody niepotrzebnie wyjeżdża ze swojego ukochanego Nowego Jorku i szuka szczęścia na"obczyźnie". Filmowi brak klimatu, także mikroskopijna ilość charakterystycznych jak na Allena dialogów czy uroku postaci. W ogóle reżyser straszliwie popędza akcję, wprowadza bardzo chaotyczną, nieudolną narrację czy omija jakieś wydarzenia wspomniane przez narratora. W połowie filmu miałem niemały dylemat – zastanawiałem się, czy naprawdę Woody wyreżyserował to "monstrum". Sam nie wiem za co te pięć gwiazdek… Mam nadzieję, że to żaden kryzys w twórczości reżysera.

Śpioch (1973)

Allen absurdalnie – Jedna z najśmieszniejszych komedii w dorobku Allena. Absurd goni tutaj absurd. Masa świetnych gagów, błyskotliwych dialogów, które długo posiedzą mi w głowie. Wszystko wykonane z należytą gracją i dystansem. Woody nawiązuje do ery kina niemego (głównie filmów Chaplina) i ważniejszych filmów science fiction (w tym do Kubrickowskiej "Odysei"). Zaskakująco film utrzymał uniwersalną wymowę, na pewno nie zestarzał się i co najważniejsze powoduje podobne bóle brzucha porównywalne z oglądaniem popisów Monty Pythona. Plus wspaniała ścieżka dźwiękowa, skomponowana wspólnie z reżyserem, ten nowoorleański jazz to jednak coś.

Ulubione teksty:

Monroe: Mózg? To przecież mój drugi ulubiony organ!

Monroe: A co z moimi znajomymi?
Dr Melik: Nie żyją od blisko 200 lat…
Monroe: Ale przecież wszyscy jedli ryż organiczny!

Luna: Przestań! Drżysz jak osika.
Monroe: A jak mam drżeć?

Monroe: Mój ojciec był czarny, a matka biała. I vice versa

Luna: Powiedz mi jak to jest być przez 200 lat nieżywym
Monroe: Hmm… Coś jak weekend w Beverly Hills

Luna: W takim razie w co wierzysz?
Monroe: W seks i śmierć. Dobrze, że choć po śmierci nie ma się mdłości.

Luna: Aż trudno uwierzyć, że przez 200 lat pościłeś.
Monroe: 204. Łącznie z małżeństwem

Monroe: Jestem zwolennikiem prac ręcznych. Nie lubię ruchomych części, które nie należą do mnie.

Luna: Wierzę, że coś tam na górze nad nami czuwa.
Monroe: Ale niestety jest to rząd…

7+/10

Proszę czekać…