Roksana Goly

@roksana_goly

Aktywność

Crimson Peak. Wzgórze krwi (2015)

Wrażenie robią Jessica Chastain i wizualna oprawa. Sama opowieść dość przewidywalna. Ciar a’la horror, mimo karmazynu, brak. Końcówka z uśmierceniem złej siostry… Skoro wszystkie zabite w posiadłości osoby stawały się upiorami/duchami, to postać grana przez Wasikowską skazała swojego męża na wieczność u boku zmarłej creepy siostry. Chyba, że czegoś nie skumałam i opuścili ziemski padół.

Misja na Marsa (2000)

Melodramatyczne do wyrzygania. Szkoda, że De Palma nie poszedł w stronę tego, co zostało pokazane w filmie "Marsjanin". Tutaj widz dostał smęty typu – mąż tęskni za zmarłą żoną, synek ma focha, bo ojciec leci na Marsa, mąż ginie lecąc w przestrzeń kosmiczną i teraz żona będzie za nim tęsknić, uśmiechnięty creepy Marsjanin… Za dużo tego. Nie potrafiłam przez to skupić się na stronie wizualnej, efektach specjalnych, tym co było na plus…

Łowcy umysłów (2004)

Ciekawy punkt wyjścia – trening dla przyszłych pracowników FBI… a za rogiem czai się morderca. Na plus dobór aktorów (m.in. rzadko widywana Velasquez czy Collins Jr., do którego mam słabość od czasów "Capote") i wplecenie historii o Roanoke (chętnie obejrzałabym o tym jakiś dobry film). Na minus – za mało Kilmera i jak można było uśmiercić jako pierwszą postać graną przez Slatera?

Nawiedzony dom (2018)

Film, który sprawił, że po raz kolejny przekonałam się, że nie warto patrzeć na opinie innych, tylko przekonać się na własnej skórze jaka jest dana produkcja. Od samego początku widać, że to bida horror z marnym budżetem. Wszystko, co było tutaj "straszne", opierało się na chwytach typu – drzwi, które się same zamykają, dziwne odgłosy z pokoju obok, ale o dziwo – budowało to całkiem niezły klimat i napięcie. Końcówka taka sobie.

Inaczej niż w raju (1984)

Ciekawe filmidło. Sceny z życia rodzinno-przyjacielskiego w drodze. Popełnianie błędów, rozczarowania, tęsknota i… "co ty będziesz robił w Budapeszcie?".

Kawa i papierosy (2003)

DELIRIUM 9/10 (top of the top, trio doskonałe, Bill "Świstak / Gromiący tyłki duchom" Murray 🩷)
Pozostałe najlepsze segmenty (ocena 8/10): DZIWNIE SIĘ POZNAĆ (z Benignim w takim klimacie uwielbiam wszystko), BLIŹNIĘTA (Steve Buscemi 🩷), GDZIEŚ W KALIFORNII (miny Iggy’ego Popa to złoto 😏), TO CIĘ KIEDYŚ ZABIJE ("Pan Bóg stworzył cię chyba tylko po to, żeby mnie wku…wiać." 🤣).
Reszta: RENEE 5/10 (całą robotę robi tu nie postać tytułowa, która nawiasem mówiąc irytuje, tylko kelner), NIE MA PROBLEMU 5/10 (podobnie jak przy segmencie "Renee" – też bardziej irytuje, niż śmieszy), KUZYNKI 7/10 (świat ą/ę vs. kuzynka i jej "brud", Blanchett to babka, która potrafi zagrać wszystko), JACK POKAZUJE MEG CEWKĘ TESLI 7/10 (segment po którym dowiedziałam się, że państwo White to nie rodzeństwo, ale eks małżonkowie 😏), KUZYNI? 6/10 (niezłe, ale zbyt naciągane, BTW Coogan we wszystkim, w czym go widziałam, wzbudza we mnie negatywne uczucia… "Co jest dobre dla Sama Mendesa, jest dobre i dla mnie."), SZAMPAN 7/10 (powrót do wspomnień, nostalgia, minimalizm, pełnia).
Podsumowując: "Od kiedy przestałem palić, mogę sobie na jednego pozwolić, bo udało mi się rzucić. Papieros jest tylko dla szpanu, jak biżuteria."

Nic nie widziałem, nic nie słyszałem (1989)

Fajna komedia z dystansem, którego brakuje dzisiaj wielu ludziom (bez kija w tyłku i umiejętnością śmiania się z samego siebie życie jest prostsze). Tylko Spaceya wolę w mocnych produkcjach, tych od lat 90. Do komedii mi jakoś nie pasuje. Chyba, że to rólka w typie tej ze "Zgagi".

Miasto złodziei (2010)

Chociaż nie przepadam za Rebeccą Hall, a Bena Afflecka w większości produkcji oceniam tak sobie, pozytywnie odbieram ten film. Może to i uboższy krewny "Gorączki", ale oglądało się dobrze. Czuć było fajny klimat. Jestem też bardzo ciekawa książkowego pierwowzoru.

Drobne zmiany w dodawaniu plakatów do odcinka serialu FDB.PL

@k_malecki Zgadzam się z tym, że lepiej wygląda plakat serialu, niż jakieś zdjęcie z odcinka, a w serialach takich jak American Horor Story, czy Cudotwórcy (gdzie każdy sezon to zamknięta całość) plakat całego sezonu.

Mój chłopak się żeni (1997)

"Urok" tego filmu nigdy mnie nie porwał, chociaż Diaz i Roberts robiły, co mogły (mimo głupoty obu postaci). Fabuła idiotyczna. Babka dostaje pier…dolca, bo "ukochany" bierze ślub z inną. Nie dało się jej kibicować.

Proszę czekać…