Pewnego razu... w Hollywood 2019

Once Upon a Time... in Hollywood

Podstarzały aktor telewizyjny Rick Dalton (Leonardo DiCaprio) i jego kaskader dubler Cliff Booth (Brad Pitt) chcą osiągnąć sukces w branży filmowej podczas lata morderstw dokonanych przez bandę Charlesa Mansona w 1969 roku w Los Angeles.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,
  • oraz inne 3 nagrody, 21 nominacji i 1 udział w konkursie zobacz więcej
Leonardo DiCaprio
jako Rick Dalton
Margot Robbie
jako Sharon Tate
Brad Pitt
jako Cliff Booth
Dakota Fanning
jako "Piskliwa" Fromme
Timothy Olyphant
jako James Stacy
Al Pacino
jako Marvin Schwarzs
Kurt Russell
jako Randy
Bruce Dern
jako George Spahn
Damian Lewis
jako Steve McQueen
Emile Hirsch
jako Jay Sebring
Luke Perry
jako Scott Lancer
Clifton Collins Jr.
jako Ernesto, meksykański kowboj

Pewnego razu... w Hollywood, nowy film Quentina Tarantino, to wycieczka do Los Angeles 1969 roku, gdzie wszystko zaczyna się zmieniać. Gwiazda TV Rick Dalton (Leonardo DiCaprio) i jego wieloletni dubler/kaskader Cliff Booth (Brad Pitt) przyglądają się biznesowi, w którym spędzili lata, z trudem go rozpoznając. W dziewiątym filmie scenarzysty i reżysera Quentina Tarantino zobaczymy niezwykłą obsadę i wiele wątków, które składają się na hołd odchodzącej w przeszłość złotej ery Hollywood. opis dystrybutora

Gatunek
Kryminał, Dramat, Komedia
Słowa kluczowe
morderstwo, przemoc, śmierć, lata 60. zobacz więcej
Zobacz także
Szczegóły dodaj informacje
Premiera
2019-08-16 (kino), 2019-05-21 (świat)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Heyday Films
Bona Film Group (współpraca produkcyjna)
Columbia Pictures
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
Untitled #9 (USA) (tytuł roboczy)
Untitled #9 (USA) (tytuł roboczy)
Untitled Manson Family Project (tytuł niezdefiniowany)
Once Upon A Time In Hollywood (tytuł międzynarodowy)
Pewnego razu w Hollywood (Polska) (alternatywna pisownia)
#9 (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
161 minut
Budżet
90 000 000 USD
Bernadetta Trusewicz krytyk
  • 7
  • FDB

Przeżyjmy to jeszcze raz... przeczytaj recenzję

Michał Derkacz krytyk

Kunszt reżyserski Tarantino oraz wybitne aktorstwo przesądzają o tym, że zdecydowanie polecamy zobaczyć ten film. Hollywood kocha takie produkcje – film o filmach, kino w kinie i o kinie. Będą Oscary! przeczytaj recenzję

Quentin Tarantino kino kocha miłością bezgraniczną i bezwarunkową. Z tego niemal obsesyjnego uczucia zrodziło się Pewnego razu... w Hollywood. przeczytaj recenzję

Krzysztof Połaski krytyk

Quentina Tarantino list miłosny do Romana Polańskiego. Miła i nostalgiczna czarna komedia o magii kina. przeczytaj recenzję

Bartosz Węglarczyk krytyk

Wspaniały film dla fanów Pitta, DiCaprio, Hollywoodu i starych seriali, ale nie Tarantino. przeczytaj recenzję

Piotr Nyga krytyk

Po lekkiej zadyszce, której owocem stała się kręcona niemalże na autopilocie „Nienawistna ósemka”, jeden z największych reżyserów wszech czasów powraca. I to w jakim stylu! przeczytaj recenzję

Nie mamy jeszcze recenzji użytkowników do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję.
Czy wiesz, że? dodaj informacje
Ciekawostka

Pierwotnie to Burt Reynolds miał się wcielić w postać George'a Spahna, jednak zmarł przed nakręceniem jego scen w filmie. Zastąpił go Bruce Dern. zobacz więcej

Wpadka

Kiedy Sharon i Jay słuchają płyty, wkładka gramofonowa to Audio Technica AT3600. Ten konkretny rysik został wyprodukowany dopiero w latach 80. zobacz więcej

Komentarze do filmu 28
Camizi 4

Krótka piłka – wymęczył mnie. Pitt jest świetny, kilka ciekawych scen się znajdzie, ale przeplatane jest to niewiele wnoszącą nudą. Filmy QT lubię przede wszystkim za nieporównywalnie wciągające dialogi, i to chyba tego brakowało mi tu najbardziej. W żadnym razie nie czułem niedostatku przesadzonych akcji, w których lubuje się Tarantino, ale właśnie tych dyskusji, które będę miał w pamięci przez długie lata. Fabuła przez większość seansu zdaje się zmierzać donikąd. Ciężko mi w pełni doceniać aktorstwo czy klimat, gdy historia jest tak nieangażująca.

ana481516 6

Poza postacią graną przez Pitta, kostiumami i końcowymi scenami nic mnie nie zaciekawiło. Pitt w scenie zmiany opon ma świetne buty!

justangel 8

Najpierw kilka zdań bez spoilerów, dla tych którzy jeszcze nie widzieli:
8/10. Ciut słabszy niż poprzednie filmy Tarantino. Osobiście spodziewałam się chyba czegoś trochę innego, film nie do końca był w moim klimacie, mimo iż Tarantino uwielbiam. Były dłużyzny, które mi jakoś po prostu nie pasowały (wiem, wiem, że w poprzednich filmach też były dłużyzny, ale tutaj mi trochę to nie grało, brakowało mi w nich napięcia /klimatu). Za dużo pokazanego "chodzenia sobie" bohaterów, scen z których zbyt wiele nie wynika, scen, które (w moim odczuciu) nie miały fajnej puenty.
Z plusów to zdecydowanie aktorstwo: Pitt i Di Caprio: Mistrzostwo! Role zagrane świetnie i obydwu kocham w tym filmie absolutnie. Reszta aktorów również ok, Margot w zwiastunach i na zdjęciach mnie drażniła, ale w filmie, ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że wyszło wszystko fajnie. Podobały mi się małe role Russela, Bell. W zasadzie to chyba u Tarantino standard, że aktorzy grają role do których są stworzeni, a role są w większości ciekawe, nie ma nudnych postaci :). Podobały mi się fajne smaczki w obsadzie i treści (kto gra jaką rolę i co kojarzymy z innych filmów). Do tego nie będzie wielkim spoilerem, jak napiszę, że jest iście tarantinowska rozpierducha, bo tego chyba każdy się spodziewa ;) Jest kilka fajnych wątków pobocznych, które chciałabym aby były bardziej rozwinięte (albo żeby było takich historyjek więcej – przykład historia żony Cliffa).

DALEJ SPOILERY

Nie rozumiem kompletnie oburzenia, że to film o zabójstwie Sharon Tate. Bez obrazy, ale ten film jest tak o zabójstwie, jak "Bękarty wojny" o II Wojnie Światowej… W sumie to bardzo dobrze, bo raczej nie wyobrażam sobie aby było inaczej i nie chciałabym w filmie Tarantino zobaczyć scen rzezi, która miała miejsce naprawdę.
Brakowało mi też w tym filmie tryskającej krwi. Przemoc była. Brutalne sceny były. Jak się tłukli to aż mnie bolało, sceny były mocno realistyczne w niektórych momentach i przyznam szczerze, że oddałabym trochę tego realizmu, na rzecz filmowego ujęcia. Miotacz ognia mnie nie przekonał, choć jak tak sobie o tym myślę to pomysł niezły.
Świetna scenka z Brucem Lee, żałuję, że tak krótka. Podobnie chętnie bym wróciła do wątku żony Cliffa. Świetna akcja na rancho hippisów, również żałuję, że nie bardziej rozwinięta.

Ktoś podyskutuje :) ?

Czudi justangel 7

@justangel
Klimat w filmie jest, muzyka jak zawsze u Tarantino dobrana idealnie. Potwierdzam, że spokojnie mógłby być krótszy, ewentualnie zamiast spacerów/przejażdżek więcej smaczków, rozwinięć wątków pobocznych…
Bruce Lee pokazany jako zapatrzony w siebie gnojek z wielkim ego wyszedł świetnie i chciało się więcej.
Dla mnie jednym z większych plusów jest ukazanie hipisów, takich trochę cyganów, odstręczających i dalekich od wielkich ideałów z którymi są kojarzeni.
Końcówka to czysty Tarantino i dała najwięcej radości.
Całość zostawia lekki niedosyt

justangel Czudi 8

@Czudi Oczywiście, że klimat jest, tyle, że nie do końca mój ;)
Co do hippisów masz absolutną rację, też mi się to spodobało sposób w jaki ich pokazano, bo w ogólnym przekazie hippie to tacy prawie święci jak grupy maryjne ;) A tutaj to już nie tylko dragi czy przygodny seks, ale kryminał, a przede wszystkim chyba brak wiary w jakieś wyższe ideały czy wartości.

Hessus666 6

No to ja już po premierze chociaż źródła pokazują, że premiera w PL przypada na 16.VIII. Film zdecydowanie inny niż choćby ostatnie dwa dzieła….ale jak dla mnie najsłabszy z całej twórczości Quentina. Ostatnia scena trochę ratuje film jednak nie mogę dać więcej niż 6/10.

@Hessus666 Mam nadzieję, że to krwiste sceny zabójstwa Tate przez bandę Mansona, bo tak naprawdę ciężko mi pomyśleć, że mógłbym się wybrać na jakiś ugrzeczniony film Tarantino (o czym wszem i wobec głoszą recenzje). Oczekiwałbym scen, podobnych do tej początkowej z Bękartów Wojny, gdzie człowiek siedzi z napięciem, patrząc na to, co zaraz odwali Waltz i co chwilę pauzując, żeby "spuścić powietrze", bo poziom ciśnienia na czachę osiąga apogeum. A Django, to już w ogóle "masakra". Nie chciałbym, żeby Tarantino zbliżał się niebezpiecznie do Woody’ego Allena, nawet czyniąc to z nutką swojego stylu……

Hessus666 dragoon1984 6

@dragoon1984 Nie będę zdradzał szczegółów tej sceny ale biorąc pod uwagę całokształt filmu mam wrażenie, że srogo się zawiedziesz. ale może się mylę…

dawidek98 5

Film średni i najgorszy w dorobku Quentina Tarantino. Ale za to mamy ciekawe spojrzenie na historię Hollywoodu, mega zabawną scenę z Brucem Lee i świetne aktorstwo Leonardo DiCaprio i Brada Pitta, Al Pacino zagrał moim zdaniem tylko dobrze. Bo jego ostatnią wielką kreacją była ta w Adwokacie Diabła. Także parę rzeczy było jak najbardziej elegancko na plus, z tym że niestety dużo więcej jest minusów.

Ta strona powstała dzięki ludziom takim jak Ty. Każdy zarejestrowany użytkownik ma możliwość uzupełniania informacji o filmie.
Poniżej przedstawiamy listę autorów dla tego filmu:

Jankes
786 punktów
Kristo
378 punktów
kaskader
285 punktów
Bernadetta_Trusewicz
176 punktów
Victor
168 punktów
Redox
95 punktów
fredaser
93 punkty
Czejen71
81 punktów
Więcej informacji

Proszę czekać…